Do zdarzenia doszło w środę po godzinie 13 na ulicy Złotno w Łodzi. Kierujący autobusem linii 97B Kacper Urbaniak zauważył niepokojące zdarzenie na poboczu drogi.
- Zauważyłem, że pani leży z małym psem w rękach, a atakuje ich duży pies. Obok stał nieruchomo przerażony wnuczek tej pani, z którym wracała z przedszkola - opisuje zdarzenie kierowca. - Zacząłem krzyczeć, klaskać, zdezorientowałem psa, który uciekł. Wtedy panią podniosłem i zasugerowałem, żeby weszła do autobusu, bo ten pies tam cały czas chodził. Nie widać tego na monitoringu, ale próbował wejść za nami do autobusu - dodaje.
Nie czuje się bohaterem
Mężczyzna sprawdził, czy z kobietą jest wszystko dobrze. - Była w ogromnym szoku, ale powiedziała, że z nią jest wszystko ok. Jej pies miał otwarte oczy i wyglądało, że wszystko z nim w porządku, ale zasugerowałem, żeby podjechała do weterynarza - kontynuuje. - Nie czuję się bohaterem, w sumie nie zrobiłem niczego wielkiego - podsumowuje.
Nagranie ze zdarzenia łódzki przewoźnik opublikował w mediach społecznościowych.
"Warto doceniać takich pracowników"
O komentarz poprosiliśmy rzecznika Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi. - W MPK Łódź mamy wielu fantastycznych pracowników, którzy niejednokrotnie wykazali się empatią. Kacper Urbaniak w ubiegłym roku uzyskał tytuł najlepszego kierowcy komunikacji miejskiej w Polsce. Teraz udowodnił, że nie tylko ma wiedzę oraz umiejętności, ale również wielkie serce. Nie jest obojętny, gdy innym dzieje się krzywda. Warto doceniać takich pracowników - skomentował rzecznik Piotr Wasiak.