Łódź

Łódź

Na dziesięć lat za kratki może trafić Marek S., osiemnastoletni strażak - ochotnik spod Łowicza (łódzkie). Młody mężczyzna podejrzany jest o spowodowanie co najmniej trzech pożarów. Policja podejrzewa, że łowiczanin chciał się wykazać przy gaszeniu wznieconych przez siebie pożarów.

Kibice Widzewa mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Wierzyciele zgodzili się przed sądem na zawarcie układu, zaproponowanego kilka dni temu przez włodarzy klubu, dzięki czemu nad łódzką drużyną przestało już wisieć widmo likwidacji.

- Nie pojmuję tego, nie zgadzam się z tym - powiedział w TVN24 dominikanin o. Paweł Gużyński w rekacji na słowa duchownego, że są przypadki dzieci, które "wchodziły" do łóżek dorosłych, chcąc być spełnionym. - To nie jest stanowisko Kościoła - zaznaczył o. Gużyński.

Twój Ruch złoży do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ks. Ireneusza Bochyńskiego. Pisze w nim o "ukrywaniu lub braniu udziału w czynach pedofilskich" i domaga się jak najszybszego przesłuchania księdza. Jednak zdaniem mec. Łukasza Chojniaka, tajemnica spowiedzi, na którą powołuje się ks. Bochyński, podobnie jak tajemnica obrończa, nie może być nigdy uchylona.

- Dziecko może robić wszystko, bo to jest dziecko. A dorosłemu nie wolno uprawiać z nim seksu. Koniec, to jest proste - powiedziała Agata Baraniecka-Kłos, ofiara pedofila, oceniając kontrowersyjną wypowiedź ks. Ireneusza Bochyńskiego. - Myślę, że jak ksiądz udzielał tego wywiadu, to Bóg odebrał mu rozum - powiedziała w programie "Wstajesz i wiesz", nie kryjąc emocji.

- To nie jest sprawa, która raptem w XX czy XXI wieku się pojawiła. Tylko generalnie, może dzięki mediom, jest wyciągana z tabu - stwierdził ks. Ireneusz Bochyński w radiu Strefa FM Piotrków. Został poproszony o skomentowanie kontrowersji, które wywołał jego wywiad udzielony lokalnemu portalowi internetowemu. Duchowny wypowiadał się w nim m.in. na temat ostatnich doniesień o pedofilii w Kościele. Kuria Metropolitalna w Łodzi podkreśliła, że duchowny udzielił wywiadu bez zgody przełożonych.

Łódź dostanie dodatkowe 105 mln euro na rewitalizację - zadecydowało Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Oprócz tych środków, miasto ma otrzymać pieniądze z puli 25 mld złotych na rewitalizację w całym kraju w latach 2014 - 2020. - Jeszcze nigdy miasto nie miało takiego wsparcia rządowego - podkreśla Katarzyna Kowalska z biura funduszy europejskich w łódzkim magistracie.

Na dziesięć lat za kratki może trafić 34-letni Krzysztof F., który wyłudzał pieniądze pracując w towarzystwie ubezpieczeniowym. Mężczyzna oszukał swojego pracodawcę na ponad 660 tys. złotych dzięki sfałszowanym dokumentom. Akt oskarżenia w jego sprawie trafił w środę do sądu. Mężczyzna przyznał się do winy.

- Nie mamy jak przejechać, bo na ciasnych ulicach kierowcy nie mają jak nam ustąpić drogi - mówi Paweł Stefański, kierowca łódzkiej karetki. Stefański, podobnie jak inni ratownicy medyczni robią co mogą, żeby prowadzone w Łodzi remonty nie sprawiły, że pacjenci muszą dłużej czekać na pomoc. Na razie się to udaje, ale szefostwo pogotowia nie pozostawia złudzeń: "musimy szukać nowych rozwiązań".

Dłuższy cykl świateł na skrzyżowaniach, policjanci na drogach i analizowanie natężenia ruchu - wszystko po to, żeby nie doszło do sytuacji z poniedziałku, kiedy Łódź stanęła w dużych korkach. Po południu i wieczorem miasto było niemal nieprzejezdne, komunikacja miejska notowała rekordową ilość spóźnień.

Wstrząsający opis pracy pogotowia ratunkowego wyłania się z dokumentu sporządzonego przez lekarza ze szpitala w Piotrkowie Trybunalskim (woj. łódzkie). Z pisma wynika, że pijany 56-latek został przywieziony do szpitala w zamkniętym worku na zwłoki. Zdaniem piotrkowskich lekarzy, pacjent mógł w ogóle nie zostać przebadany przez pracowników pogotowia.

Łódź stanęła w korku. Z powodu zaplanowanych prac w centrum miasta zamknięto główną arterię łączącą wschód z zachodem Łodzi - al. Mickiewicza i Piłsudskiego. Problemy spotęgowała awaria gazociągu, po której zamknięty został odcinek innej ważnej drogi, łączącej północ z południem miasta.