"To nie jest sport. Bardzo miło jest być docenionym". Polak nominowany do Oscara

TVN24 | Kultura i styl

Autor:
mart/kab
Źródło:
TVN24
"To nie jest sport. Bardzo miło jest być docenionym". Polak nominowany do OscaraTVN24
wideo 2/6
TVN24"To nie jest sport. Bardzo miło jest być docenionym". Polak nominowany do Oscara

To był mój pierwszy western. Nie po raz pierwszy fotografowałem konie, ale na takim stopniu to po raz pierwszy - mówił w TVN24 Dariusz Wolski, twórca zdjęć do filmu "Nowiny ze świata", za które został nominowany w tym roku do Oscara. W tej chwili pracuje nad filmem "House of Gucci", w którym w jedną z ról wciela się Lady Gaga.

W poniedziałek Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej (AMPAS) ogłosiła listę nominacji do 93. edycji rozdania Oscarów. Na liście osób, walczących o jedną z najważniejszych nagród filmowych, znalazł się Dariusz Wolski, twórca zdjęć do "Nowin ze świata" w reżyserii Paula Greengrassa. Wolski konkuruje z Seanem Bobbittem ("Judas and the Black Messiah"), Erikiem Messerschmidtem ("Mank"), Joshuą Jamesem Richardsem ("Nomadland") oraz Phedonem Papamichaelem ("Proces siódemki z Chicago").

Wolski urodził się w Warszawie w 1956 roku, ukończył Szkołę Filmową w Łodzi, a od końca lat 70. mieszka w Stanach Zjednoczonych. W swoim dorobku ma ponad 70 produkcji. Do jego najpopularniejszych tytułów należą: seria "Piraci z Karaibów", "Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street", "Obcy: Przymierze" czy "Karmazynowy przypływ".

"To był mój pierwszy western"

W rozmowie z Marcinem Wroną w TVN24 opowiadał o pracy nad "Nowinami ze świata". - Każdy film jest przygodą. Każdy film ma swoje własne trudności i wyzwania. To był mój pierwszy western. Nie po raz pierwszy fotografowałem konie, ale na takim stopniu to po raz pierwszy - mówił.

Przyznał, że każda nominacja (m.in. od Stowarzyszenia Operatorów Amerykańskich czy do nagrody BAFTA), którą otrzymał, jest dla niego istotna. - Akademia jest oczywiście najbardziej znaną na świecie instytucją. Oglądają te Oscary miliony ludzi na całym świecie - powiedział. - Jest to bardziej prestiżowe, bardziej zaadresowane do operatorów, ale BAFTA jest też bardzo ważną nagrodą - dodał.

- To nie jest sport. Bardzo miło jest być docenionym - zaznaczył.

"Walimy w tę ściankę i porozumiewamy się znakami"

W tej chwili Wolski pracuje nad filmem "House of Gucci", w którym grają między innymi Lady Gaga, Jared Leto, Adam Driver, Jeremy Irons i Al Pacino. - Wszyscy aktorzy są wspaniali. Pacino jest oczywiście legendą. Po raz pierwszy z nim pracuję, jest to niesłychana osoba - powiedział.

Poinformował, że w marcu zeszłego roku z powodu pandemii musiał przerwać prace nad filmem "Last Duel" Ridley'a Scotta. - Przeczekaliśmy do końca lata. Pojechaliśmy do Irlandii, skończyliśmy go - mówił.

- Cała ekipa mieszkała w jednym hotelu. Byliśmy odizolowani. Byśliśmy w takiej wielkiej bańce, nikt się z nikim nie widział na zewnątrz. Ktoś mi proponował, żeby chodzić żeglować w Irlandii, w Dublinie, niestety nie mogłem się na to zgodzić, mimo że bardzo chciałem, bo nie chcieliśmy mieć kontaktu z innymi ludźmi. Wszyscy mają maski, jesteśmy badani trzy razy w tygodniu. Grupa ludzi, którzy są wokół aktorów, którzy muszą te maski w pewnym momencie zdjąć, jest bardzo kontrolowana i bardzo minimalna - opowiadał o pracy na planie w dobie COVID-19.

Przyznał, że między nim a reżyserem "House of Gucci" Ridleyem Scottem zbudowana została ścianka z pleksi. - Walimy w tę ściankę i porozumiewamy się znakami. Na szczęście zrobiłem z nim dosyć dużo filmów, czyli porozumienie jest bardzo dobre. Możemy się rękami porozumiewać dosyć skutecznie. To tylko w czasie kręcenia, poza tym, jak się robi próby z aktorami, jest dystans, ale widzimy się - dodał.

Wolski o "House of Gucci" i pracy w pandemiiTVN24

Autor:mart/kab

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24