Zmarł w wieku 48 lat. Ostatni wpis Jamesa Van Der Beeka 

Kimberly Brook i James Van Der Beek z rodziną (2017)
James Van Der Beek
Aktor James Van Der Beek, znany przede wszystkim z popularnego serialu "Jezioro marzeń", zmarł w środę w wieku 48 lat. Ojciec sześciorga dzieci w ostatnim wpisie na Instagramie zwrócił się do najbliższych.

Post Jamesa Van Der Beeka z 23 stycznia był poświęcony jego córce i ojcu. Na zdjęciu 48-letni aktor obejmuje 12-letnią Annabel. We wzruszających słowach pisze do swoich bliskich w dniu ich święta: "Mój ojciec i moja córka obchodzą dziś urodziny. Początkowo myślałem, że to wszystko, co ich łączy - wydawali mi się tak różni. Ale w miarę jak oboje zmienialiście się i pozwalaliście, by coraz więcej z was się ujawniało, dostrzegam to samo otwarte, ciepłe, kochające i delikatne serce. Widzę troskę i poświęcenie, którymi obdarzacie tych, których kochacie najbardziej. Widzę tę samą nieszablonową kreatywność i oryginalność Wodnika. I oboje sprawiacie, że każde pomieszczenie, w którym jesteście, staje się przyjemniejsze. Są różnice w poczuciu humoru, ale oboje potraficie zmieniać atmosferę wokół siebie w tak subtelny sposób, że prawie nie sposób przeoczyć, z jaką mocą to robicie" - pisał aktor trzy tygodnie przed śmiercią.

"W tym szalonym świecie, to dla mnie cud, że udało wam się pozostać tak otwartymi, tak czułymi i tak autentycznie dobrymi" - dodał. "Jesteście cudami… i jestem tak szalenie wdzięczny, że mam was w swoim życiu. Świat jest lepszym miejscem, bo wy dwoje w nim jesteście. Wszystkiego najlepszego, kochani. Kocham was całym sercem".

James Van Der Beek nie żyje

Ojciec sześciorga dzieci, Van Der Beek, w listopadzie 2024 r. podał do publicznej wiadomości, że w sierpniu 2023 r. otrzymał diagnozę - trzeci stopień raka jelita grubego.

Kimberly Brook i James Van Der Beek z rodziną (2017)
Kimberly Brook i James Van Der Beek z rodziną (2017)
Źródło: Matt Winkelmeyer/Getty Images

11 lutego żona aktora Kimberly Van Der Beek przekazała wiadomość o jego śmierci: "Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł spokojnie dziś rano. Ostatnie dni życia spędził z odwagą, wiarą i wdziękiem. Jest wiele do przekazania na temat jego pragnień, miłości do ludzkości i świętości czasu. Te dni nadejdą. Na razie prosimy o spokój i prywatność, pogrążeni w żałobie po naszym kochającym mężu, ojcu, synu, bracie i przyjacielu".

Ostatnie lata życia

W 2020 roku James Van Der Beek i jego żona Kimberly podjęli decyzję o opuszczeniu Beverly Hills i przeprowadzce na ranczo w Tekasie. Zamieszkali tam z córkami Olivią, Annabel, Emilią i Gwendolyn oraz synami Joshuą i Jeremiahem. Rok później w wywiadzie dla magazynu "Austin Life" aktor mówił, że ranczo jest "niesamowite" dla ich rodziny. Kimberly wyznała: - W głębi duszy jestem dziewczyną z farmy, która nigdy nie spełniła swoich marzeń. Natura wzywała. Chciałam zanurzyć się w naturze, być wśród drzew, pól i nieba. Znaleźliśmy tę nieruchomość i to było spełnienie marzeń.

- A możliwość pokazania tego naszym dzieciom, to, jak im pomagamy, jak stajemy się częścią procesu [ich dorastania - red.], a także zapewnienie im przestrzeni do biegania, to było niesamowite - dodawał James Van Der Beek.

W wywiadzie dla "People" mówił z kolei, że zmiana otoczenia pomogła ich rodzinie zwolnić tempo i nawiązać bliższy kontakt z naturą oraz ze sobą nawzajem. - Po prostu patrzymy na rzeczy, których wszyscy jesteśmy świadomi, na przykład na to, w jakiej fazie jest Księżyc - opowiadał. O swoich dzieciach mówił: - Skaczą. Śpiewają: "Deszczu, deszczu, przyjdź dziś" i biegają w deszczu, bo go potrzebujemy.

Diagnoza raka

W listopadzie 2024 roku aktor opowiedział w wywiadzie dla "People" o swojej chorobie, mówiąc, że pomimo diagnozy pozostaje optymistą. - Prywatnie zmagałem się z tą diagnozą i podejmowałem kroki, aby sobie z tym poradzić, przy wsparciu mojej wspaniałej rodziny - wyznał wówczas. - Są powody do optymizmu i czuję się dobrze - dodał. Przyznał też, że "najtrudniejszą rzeczą", z którą musiał się zmierzyć po otrzymaniu diagnozy, było to, że "istnieje tak wiele niewiadomych". - Myślisz sobie: Jak to naprawić? Czy to mnie leczy? Czy to mi szkodzi? Czy to działa? Czy to wraca? Dla kogoś, kto jak ja lubi odpowiedzi, niewiedza jest jedną z najtrudniejszych rzeczy.

Osiem miesięcy po tym, jak ogłosił diagnozę, Van Der Beek wspominał, jak powiedział o swojej chorobie dzieciom. - Daleko mi do eksperta, ale naszym podejściem było po prostu być tak szczerym, jak to możliwe, na tyle, na ile oni rozumieją, prawda? Bo oni wiedzą. Czują, że tata ma ciężki dzień. Wiedzą, czy tata cierpi. Wiedzą, więc nie mówiąc im, myślę, że wprowadzam ich w jeszcze większe zakłopotanie.

8 marca 2025 roku Van Der Beek świętował 48. urodziny, wówczas udostępnił na Instagramie film zatytułowany "Czego nauczył mnie rak". Mówił, że szczególnie trudne było dla niego to, że musiał "spojrzeć własnej śmiertelności w oczy" i że nie był w stanie zapewnić utrzymania ani utrzymać swoich dzieci i żony w trakcie leczenia. - Musiałem stanąć twarzą w twarz ze śmiercią, a wszystkie definicje, na których tak bardzo mi zależało, zostały mi odebrane - powiedział, odnosząc się do wcześniejszego definiowania siebie jako aktora, męża, ojca i żywiciela rodziny. - Nie mogłem już być mężem, który pomagał swojej żonie. Nie mogłem już być ojcem, który odbierał dzieci, układał je do snu i był przy nich. Nie mogłem być żywicielem rodziny, bo nie pracowałem.

Aktor zmarł 11 lutego, ponad rok po ujawnieniu diagnozy.

Czytaj także: