Kierowca stracił panowanie nad kierownicą, uderzył w pojemnik w kształcie serca służący do zbierania plastikowych nakrętek oraz w ogrodzenie. Pojechał dalej, jednak policjanci szybko go znaleźli. Okazało się, że jest nietrzeźwy.
Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek, jednak policja poinformowała o nim w poniedziałek. Policjanci ze Szczucina chwilę po północy dostali zgłoszenie o zniszczonym ogrodzeniu i pojemniku na nakrętki przy ulicy Topolowej.
- Z ustaleń i relacji świadków wynikało, że do uszkodzeń doprowadził kierujący samochodem osobowym marki BMW koloru granatowego, który stracił panowanie nad samochodem i zjechał z drogi – podaje policja. Pojazdu jednak nie było w pobliżu.
Wydmuchał ponad 1,5 promila alkoholu
Za pomocą numerów rejestracyjnych samochodu policjanci namierzyli właściciela bmw. Udali się na jego posesję, gdzie znaleźli rozbity samochód. - Nieprawdopodobne wręcz okazało się to, że samochód z takimi uszkodzeniami mógł się jeszcze poruszać, prawe koło było praktycznie urwane – relacjonują policjanci.
25-latek przyznał się do spowodowania kolizji. Funkcjonariusze wyczuli od niego alkohol, badanie wykazało ponad 1,5 promila. Mężczyzna stanie przed sądem, grozi mu do trzech lat więzienia. Na razie policjanci zatrzymali jego prawo jazdy.
Autorka/Autor: wini /jas
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Małopolska policja