Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, będące zapleczem klubu radnych o tej samej nazwie, opublikowało 6 marca dane dotyczące wydatków Urzędu Miasta Krakowa i jego jednostek na catering. Z przedstawionego wykresu wynika, że Kraków pod rządami prezydenta Aleksandra Miszalskiego z KO znacząco zwiększył nakłady ponoszone na ten cel.
Trzykrotnie więcej za catering?
Według przedstawionych danych, w 2020 roku - gdy Krakowem rządził wciąż Jacek Majchrowski - miasto wydało na catering blisko 200 tysięcy złotych. Nieco większa kwota została wydana w roku 2021. W 2022 roku - kiedy w Polsce odwołany został stan epidemii COVID-19 - nastąpił zauważalny wzrost nakładów, bo było to już ponad 660 tysięcy złotych.
W 2023 roku wydatki urzędu miasta na usługi gastronomiczne zbliżyły się do 800 tysięcy złotych, a rok później wyniosły blisko 830 tysięcy złotych.
A rok 2025? Według Krakowa dla Mieszkańców, wydatki na catering wzrosły do prawie 2,7 miliona złotych.
"Jak wynika z odpowiedzi Urzędu Miasta na interpelację Łukasza Gibały, wydatki UMK na catering wzrosły w ciągu jednego roku ponad trzykrotnie" - napisali przedstawiciele stowarzyszenia. Łukasz Gibała to główny przeciwnik prezydenta Miszalskiego w ostatnich wyborach samorządowych i lider opozycyjnego Krakowa dla Mieszkańców.
Stowarzyszenie zwróciło uwagę we wpisie na Facebooku, że tak dużego wzrostu wydatków nie tłumaczy inflacja. Jak wskazano, od 2020 roku ceny w Polsce wzrosły łącznie o około 40-50 procent, a wydatki na catering w UMK "zwiększyły się w tym czasie o ponad 1200 procent".
"Największy skok nastąpił między 2024 a 2025 rokiem, czyli już w kadencji Aleksandra Miszalskiego - ponad 1,8 mln zł więcej w ciągu tylko jednego roku" - czytamy we wpisie.
Wiceprezydent: doliczyliście obiady dla bezdomnych i ubogich
Podczas sesji rady miasta w środę, 18 marca, do sprawy odniósł się zastępca prezydenta Krakowa Łukasz Sęk, który nazwał informacje podane przez Kraków dla Mieszkańców "obrzydliwym kłamstwem".
- Doskonale państwo wiedzieliście, że porównaliście inne dane. Porównaliście dane o wydatkach Urzędu Miasta Krakowa z danymi o wydatkach urzędu i jednostek. Doliczyliście do tego wydatki MOPS-u na obiady dla bezdomnych i ubogich. I napisaliście, że to jest skandal - powiedział Łukasz Sęk.
Samorządowiec poinformował, że w rzeczywistości wydatki Urzędu Miasta Krakowa wyniosły nie ponad 2,6 miliona złotych, tylko 1,1 miliona. Podkreślił, że do wykresu KdM wykorzystało dane z lat pandemicznych, w trakcie których wiele wydarzeń się nie odbywało, a catering nie był potrzebny.
W komunikacie Urząd Miasta Krakowa poinformował z kolei, że jego wydatki na catering już w 2019 roku wynosiły około miliona złotych. "W ciągu 6 lat wzrost wyniósł ok. 100 tys. zł, co przy inflacji oznacza realny spadek wydatków (skumulowana inflacja od 2018 roku wyniosła 45,5 proc.)" - podkreślono.
Magistrat podkreślił, że w kwocie, którą opublikowało Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców, zawierają się również m.in. posiłki w ramach wsparcia dla seniorów, osób z niepełnosprawnościami czy dla rodzin zastępczych, a także catering dla uczestników wydarzeń sportowych.
Łukasz Sęk zapowiedział, że zawnioskuje do stowarzyszenia Łukasza Gibały o sprostowanie informacji. Podobny wniosek ma trafić do posła Konfederacji Konrada Berkowicza, który - powołując się na dane lokalnej opozycji - opublikował te same dane, opatrując je hashtagiem "#ŻremyNieGadamy".
Dane, które magistrat uznał za fake news, pochodzą z odpowiedzi udzielonych przez urzędników na interpelacje radnych Łukasza Gibały i Rafała Nowaka, którzy wnioskowali o dane za lata 2020-2024 i osobno za rok 2025. Z publicznie dostępnych dokumentów wynika, że rzeczywiście działacze Krakowa dla Mieszkańców w przypadku ostatniego roku wzięli pod uwagę wszystkie wydatki urzędu i jego jednostek, a w latach poprzednich - wyłącznie Urzędu Miasta Krakowa. Nie uwzględniano więc kosztów takich instytucji jak MOPS, Zarząd Infrastruktury Sportowej, Zarząd Transportu Publicznego i wielu innych.
Jednostki te generują z kolei znaczącą część całościowej kwoty. Na przykład ZIS w 2024 roku wydał na catering 784 tysiące złotych i około 700 tysięcy rok później. W pandemicznym 2021 roku zarząd ten nie wydał ani grosza na catering. Obiady przygotowywane zimą dla osób w kryzysie bezdomności w 2025 roku kosztowały z kolei - według zestawienia przedstawionego przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej - ponad 120 tysięcy złotych.
Urzędnicy "wprowadzili w błąd"? To nieprawda
Radny Łukasz Gibała w rozmowie z tvn24.pl przyznał, że we wpisie Krakowa dla Mieszkańców został popełniony błąd. - Urzędnicy zastosowali inną metodologię i wprowadzili nas w błąd - stwierdził radny.
Nie dopatrzyliśmy się jednak w obu odpowiedziach na interpelacje żadnej odmiennej metodologii. Jedyna różnica jest taka, że w odpowiedzi dotyczącej roku 2025 urzędnicy podali w piśmie kwotę wszystkich wydatków w mieście, a w drugiej - tej dotyczącej lat 2020-2024 - już nie. W obu przypadkach podano jednak bardzo podobne tabele z wyszczególnionymi wydatkami, z podziałem na poszczególne miejskie instytucje.
Dopiero dopytywany o tę kwestię Łukasz Gibała zreflektował się: - To był nasz błąd, wynikający z tego, że inaczej odpowiedziano na analogiczne interpelacje, bo w jednym przypadku urzędnicy sami podali kwotę łączną, a w drugim trzeba było ją policzyć. Rzeczywiście, moja współpracowniczka błędnie policzyła, zastosowała błędną metodologię - powiedział polityk.
Gibała zaznaczył jednak, że i tak wydatki miasta na catering znacząco się zwiększyły. Podał jednocześnie nowe wyliczenia, w których porównał dane zawierające wydatki wszystkich miejskich jednostek. I zapewnił, że na stronie stowarzyszenia pojawią się zaktualizowane liczby.
- Według naszych wyliczeń wydatki na catering w pierwszym roku prezydentury Miszalskiego wzrosły o ponad 62 procent. Z 1,65 miliona w roku 2024 do prawie 2,7 miliona złotych. Dziwię się Łukaszowi Sękowi, że broni takiej polityki wydatków na catering, bo w momencie, w którym mamy takie gigantyczne problemy budżetowe, to jest wielka rozrzutność - powiedział lider Krakowa dla Mieszkańców.
Jednak również te dane wydają się niezgodne z rzeczywistością. Z danych magistratu wynika, że w 2024 roku urząd miasta i jego jednostki wydały na catering około 1,83 miliona złotych. To daje wzrost o około 47 procent rok do roku.
Kraków w cieniu referendum
W tle oskarżeń o pieniądze na catering jest postulowane przez środowiska przeciwne obecnym władzom Krakowa referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz rady miasta, w której rządzi Koalicja Obywatelska. Akcję referendalną wspiera m.in. środowisko Łukasza Gibały, ale też niektóre ruchy miejskie, Prawo i Sprawiedliwość i Konfederacja.
W ubiegłą środę, 11 marca, przeciwnicy Miszalskiego złożyli w Krajowym Biurze Wyborczym Delegaturze w Krakowie listy ze 134 tysiącami podpisów za organizacją referendum. Od tego momentu KBW ma 30 dni na ich weryfikację. Do organizacji głosowania potrzebnych jest 10 procent uprawnionych mieszkańców Krakowa - to co najmniej 58 355 podpisów.
Wśród zarzutów wobec Miszalskiego wymienia się m.in. zadłużanie miasta, kolesiostwo czy zasady obowiązującej od nowego roku strefy czystego transportu (SCT). Na niekorzyść prezydenta działają też podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, wydłużenie godzin płatnego parkowania i wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.
W odpowiedzi na te zarzuty prezydent Miszalski zapowiedział tzw. wielką korektę strefy czystego transportu, która ma pozwolić m.in. na dojazd samochodom niespełniającym norm SCT do parkingów park and ride czy do placów targowych dla sprzedawców. Prezydent zapowiedział też, że parkowanie w centrum miasta dla mieszkańców Krakowa ma być bezpłatne.
Miszalski uważa jednak, że referendum ma być "dogrywką" po wyborach samorządowych, w których niewielką liczbą głosów przegrał jego główny krytyk, Łukasz Gibała. W swoich pierwszych wpisach po ogłoszeniu zbiórki podpisów prezydent Krakowa stwierdził, że jest to "referendum nienawiści". Później stonował swoje wypowiedzi w tej sprawie.
Autorka/Autor: Bartłomiej Plewnia /tok
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Art Service/PAP