"Decyzja wydana dla fermy kur, a wykorzystana do budowy elektrowni"

Prezydent Aleksander Miszalski podczas prezentacji na temat metra
Prezydent Aleksander Miszalski podczas prezentacji na temat metra
Źródło zdj. gł.: krakow.pl / Bogusław Świerzowski
Miała być linia ze wschodu na zachód, premetro i pierwszy wykop do 2028 roku. Będzie wschód-południe, ciężkie - chociaż wciąż lżejsze niż w Warszawie - metro i nikła szansa na wbicie łopat w tej dekadzie. Jedno się nie zmienia - próba zaprowadzenia w Krakowie rewolucji transportowej budzi emocje.
Artykuł dostępny w subskrypcji

- Uwierzę, jak zobaczę - kwituje nasze pytania o nowy plan metra w Krakowie pan Mirosław, mieszkaniec Klinów. To tam ma docierać tunel. - Raz mówią, że przez Bronowice, raz że przez Kliny, jeszcze chyba tylko na Złocień tego metra nie wywieźli - komentuje mężczyzna.

Krakowianin relacjonuje, że zaledwie dzień wcześniej wysłuchiwał obaw swojej sąsiadki na temat tego, że ostatnie lata życia przyjdzie jej spędzić z placem budowy za oknem. - Jak faktycznie zaczną, to będzie ciężko, no tak. A potem sobie będziemy jeździć i dzieciom się nie będzie w głowie mieściło, że kiedyś dziadek z babcią mieli tu tylko autobus raz na godzinę, jak z autami na Rynku - stwierdza nasz rozmówca, nawiązując do ograniczenia ruchu kołowego na głównym placu miasta wprowadzonego w 1979 roku.

Obawy o realność projektu słychać też w innych wypowiedziach.

- Metro w Krakowie to już etatowa kiełbasa wyborcza. Słyszymy o nim za każdym razem, gdy kolejne osoby walczą o władzę. Ciągle jednak mamy nadzieję, że ta "kiełbasa" nabierze rumieńców, a "krakowski sen" o przejezdnym mieście się ziści. Bo że konieczna jest poprawa infrastruktury, nikt nie ma wątpliwości. Póki co "zbiorkom" w Krakowie działa w myśl zasady: "może i nie jest dobrze, ale też nie tanio" i serwuje nam kolejne podwyżki biletów na wiecznie spóźnione, zatłoczone i awaryjne autobusy - zauważa Anna, mieszkająca w okolicy planowanej trasy metra.

Po ponad czterech latach od podpisania umowy dotyczącej decyzji środowiskowej dla premetra Kraków otrzymał kluczowy dokument. Kluczowy dla inwestycji, która ostatecznie nie powstanie, bo w międzyczasie zmienił się w mieście prezydent, a razem z nim wizja przyszłości transportu.

Aleksander Miszalski chce budować metro. I zapewnia, że sporządzona przez oświęcimskich urzędników decyzja środowiskowa nie pójdzie do kosza i będzie stanowić źródło informacji. Opozycyjni radni nie wierzą w te zapewnienia - między innymi dlatego, że premetro miało jechać ze wschodu na zachód, a wdrażany obecnie projekt jest zorientowany na linii wschód-południe.

Jakie jeszcze są różnice?

Pozostało 83% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie są różnice między premetrem a metrem planowanym w Krakowie?
Czy decyzja środowiskowa dla premetra może przyspieszyć budowę metra?
Co sądzą eksperci i radni o zmianie koncepcji transportowej w mieście?
Jak mieszkańcy komentują plany budowy metra?
Kiedy realnie mogą rozpocząć się prace budowlane nad nową linią?
Czytaj także: