Pożar na złomowisku przy ulicy Wiejskiej w Chorzowie wybuchł w poniedziałek po południu. Paliły się wraki samochodów. Ogniem zajęły się także opony i elementy plastikowe składowane w hali. Jak przekazał nam kpt. Michał Adamek, rzecznik prasowy miejscowej komendy straży pożarnej, pożar objął 800 metrów kwadratowych.
Ogień opanowano około godziny 20. Najpierw ugaszono samochody, a dopiero potem składowane części. Działania strażaków zakończyły się dopiero we wtorek około godziny 10. Ratownicy musieli dogasić halę i rozebrać część elementów - miedzy innymi dachu.
- W szczytowym momencie na miejscu działały 24 zastępy, czyli 70 ratowników - poinformował tvn24.pl oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chorzowie kpt. Michał Adamek.
Wspomniał także o tym, że hala, gdzie płonęły części samochodowe, decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Chorzowie została wyłączona z użytkowania.
Policja bada, czy pożar to nieszczęśliwy wypadek
Policja przekazała nam, że osoby przebywające na terenie złomowiska ewakuowały się przed przyjazdem służb. Dwóch pracowników złomowiska zostało przebadanych na miejscu przez ratowników medycznych z powodu podejrzenia podtrucia gazami pożarowymi, ale nie było konieczności ich hospitalizacji.
- Na dziś planowane są czynności z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Na podstawie jego opinii będzie można ustalić przyczynę pożaru. Bardzo wstępne informacje mówią, że mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku skutkującego przypadkowym zaprószeniem ognia przez pracownika, ale jak wspomniałem, będzie to szczegółowo weryfikowane przez biegłego i śledczych - powiedział tvn24.pl podkom. Lucjan Pokorski, zastępca oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie.
Gryzący dym i przekroczone nomy pyłów w Chorzowie
W okolicy Wiejskiej unosiły się kłęby gryzącego dymu. Sam słup dymu był widoczny także z miast ościennych.
"Badania prowadzone w związku z pożarem nie wykazały podwyższonego stężenia substancji toksycznych. Jednocześnie odnotowano przekroczenie stężeń pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5" - informował w poniedziałek w komunikacie Urząd Miasta Chorzów.
Zarówno ratusz, jak i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa radziły zamknąć okna i drzwi mieszkań oraz nie wychodzić na zewnątrz. Alert otrzymały także osoby z pobliskich Siemianowic Śląskich, Świętochłowic oraz Bytomia.