Zastanawialiśmy się, jaka jest skala problemu. Okazało się, że ten problem jest znacznie większy, niż mogliśmy sobie wyobrażać i jest nietknięty na poziomie ogólnopolskim - mówił Norbert Frątczak o reportażu <a href="https://tvn24.pl/plus/programy/superwizjer/kulisy-nielegalnego-uboju-halal-w-polsce-reportaz-superwizjera-vc9065817"><strong>"Rzeźnie poza kontrolą. Polskie podziemie halal"</strong></a>. Jak przypomniał, pierwsze doniesienia sięgają roku 2019 i "zaczęło się od szczątków poubojowych znajdowanych w różnych miejscach na Podhalu". Współautorka reportażu Anna Mierzejewska dodała, że "mamy tu do czynienia z grupami przestępczymi, które zajmują się tym procederem na dużą skalę". Pytana, ile ubojni na Podhalu było zaangażowanych w taki nielegalny ubój halal, reporterka odpowiedziała, że "co najmniej trzy, ale myślimy, że na pewno było tego więcej". Zwróciła przy tym uwagę, że "te śledztwa się ślimaczą i praktycznie nikt nie został przesłuchany z uwagi na niemożność znalezienia tych osób". - Oni się na tyle dobrze ukrywają, są na tyle nieuchwytni - zaznaczyła.