W Polsce spalono na stosach tysiące osób oskarżanych o czary. W przeważającej większości były to kobiety. Wcześniej torturowane i podtapiane padały ofiarą uprzedzeń, lokalnych konfliktów, ale też jak najbardziej realnego strachu przed magią i diabłem. Wbrew pozorom to jednak nie średniowiecze było rozświetlane przez stosy, lecz dużo późniejszy wiek XVII. Współcześnie pamięć o tych egzekucjach jest rozdarta między jarmarczną atrakcją a próbami rehabilitacji spalonych "czarownic". Ta ostatnia miała ostatnio miejsce w Poznaniu, gdzie kilka miesięcy temu odsłonięto rzeźbę upamiętniającą mieszkankę Chwaliszewa - rzekomo pierwszą kobietę spaloną na stosie w 1511 r. O fascynującym i mrocznym zjawisku jakim było polowanie na czarownice w nowożytnej Polsce rozmawiam w "Sekcji Archeo" z profesorem Jackiem Wijaczką z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.