To opowieść pracowników o psychicznym i fizycznym przeciążeniu, ciągłej kontroli, nocnych wiadomościach, paraliżującym stresie, a w efekcie - wypaleniu czy nawet myślach samobójczych.
Skandal wokół Szpitala Południowego w Warszawie wywołał debatę o wynagrodzeniach lekarzy i funkcjonowaniu systemu ochrony zdrowia. Joanna Wicha z Nowej Lewicy przyznała, że najbardziej oburza ją fakt, że sprawa dotyczy młodego lekarza. - To jest gorszące, żeby taka młoda osoba już potrafiła w taki cwaniacki sposób zorganizować pracę i zarabiać tak wielkie pieniądze - mówiła. Jej zdaniem źródłem problemu jest brak przejrzystego i ujednoliconego systemu wynagrodzeń. - Nie ma określonych stawek, jeśli chodzi o zarobki - zaznaczyła. Posłanka oceniła również, że odpowiedzialność za obecną sytuację ponoszą politycy, którzy zamiast stworzyć stabilne warunki pracy dla medyków, oparli system na kontraktach i indywidualnych negocjacjach stawek. - Popełniliśmy błąd i trzeba go naprawić - podsumowała. <br/> <br/><strong>Inne tematy rozmowy:</strong><br/>- Doniesienia o "salonikach VIP" w Szpitalu Południowym<br/>- Jak naprawić sytuację w ochronie zdrowia?<br/>- Ustawa o jawności wynagrodzeń lekarzy<br/>- Konsekwencje po skandalu w Szpitalu południowym. Czego oczekuje Wicha?<br/>- Joanna Wicha o pracy obecnej ministry zdrowia. Przyjęłaby stanowisko ministry?<br/>- Akcja Roberta Bąkiewicza w Berlinie