Dzieci śmiały się z jej tików. "Nikt nie chciał się ze mną przyjaźnić"
Od rówieśników słyszała drwiny, a od nauczycieli pretensje, choć nie miała wpływu na swoje zachowanie - tak było w pierwszej szkole. W drugiej, do której się przeniosła, na jej tiki nikt nie zwracał uwagi, bo dyrekcja zadbała o to, by dzieci zrozumiały jej problem. Dziś wokalistka Zuza Jabłońska otwarcie opowiada o życiu z zespołem Tourette’a. W rozmowie z TVN24+ wyjaśnia też, dlaczego to muzyka stała się dla niej najlepszą formą terapii.