Polacy wyrzucają tony leków, czasem całkiem dobrych

Polacy wyrzucają tony leków, czasem całkiem dobrych
Polacy wyrzucają tony leków, czasem całkiem dobrych
Źródło: Marek Nowicki/Fakty TVN
W 2025 roku apteki we Wrocławiu zebrały 44 tony leków wyrzuconych przez pacjentów, a w Warszawie - 155 ton. Problem jest w całej Polsce. W Porąbce rodzina chorego przyniosła w foliówce leki za 240 tysięcy złotych - chociaż wciąż były dobre, to trafiły do kosza.

Tabletki, kapsułki i ampułki nie są ciężkie, więc trudno sobie nawet wyobrazić, jaką objętość zajęły te 44 tony wyrzuconych w zeszłym roku we Wrocławiu leków. - Skala jest, niestety, bardzo duża i tak naprawdę porażająca - ocenił prezes Dolnośląskiej Rady Aptekarskiej Marcin Repelewicz.

Z każdym rokiem - jak widać w statystykach - jest coraz gorzej. W Warszawie w 2025 roku było to 155 ton. W dodatku to, co pacjenci wyrzucają do aptecznych śmietników, to tylko część zmarnowanych leków. Reszta często trafia do zwykłych śmietników.

- Nie mamy informacji, ile procent pacjentów takie leki przynosi, ale domniemamy, że tak naprawdę mały odsetek tych leków trafia z powrotem do aptek, aby tam je odpowiednio zutylizować - powiedział Marcin Repelewicz.

W rzeczywistości te alarmujące liczby mogą być kilkukrotnie większe. Łatwo policzyć, że w całym kraju każdego roku do spalarni muszą trafiać tysiące ton leków. Często nieprzeterminowanych, a nawet nierozpakowanych.

Leki zostawione przez pacjentów w aptekach
Leki zostawione przez pacjentów w aptekach
Źródło: Urząd Miejski Wrocławia, Urząd m. st. Warszawy

Leki warte majątek w foliówce

W aptece "Farmana" w Porąbce niedaleko Bielska-Białej niedawno do kosza trafiła foliowa torebka z lekami o wartości 240 tysięcy złotych. Chory dostał je w ramach programu lekowego, ale coś się zmieniło i już mu te leki nie były potrzebne.

- Pacjent musiał z tej terapii zrezygnować. Z jakiego powodu, nie wiem. Przyniosła je rodzina. Natomiast to poszło do kosza - wspomina farmaceutka Alina Kilian.

Niewykorzystanych leków nie można z powrotem wprowadzić do obrotu. To sytuacja ogólnopolska, dlatego aptekarze biją na alarm: trzeba ograniczyć marnowanie leków. W pierwszej kolejności zachęcają pacjentów, aby konsultowali się z farmaceutami, jeżeli nie mogą z lekarzami, i nie podejmowali pochopnych decyzji.

- Nie ma sensu, żeby pacjent przy pierwszych negatywnych odczuciach przy braniu nowego leku, odstawiał go, zwłaszcza, jeżeli zrealizował receptę na kilka miesięcy, na kilka opakowań, albo nawet na rok - uważa Mariusz Politowicz, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej, który prowadzi aptekę "Pod wagą" w Pleszewie.

Postulaty aptekarzy

Marnotrawstwu, niestety, sprzyjają takie programy jak "leki dla seniora", które pozwalają kupić medykamenty za bezcen albo wręcz dostać je za darmo. Do tego w Polsce obowiązuje system rocznych recept, w ramach którego wiele osób robi niepotrzebnie ogromne zapasy leków, które w dużej części potem trafiają do kosza.

Aptekarze od dawna deklarują chęć pomocy w rozwiązaniu tego problemu. Potrzeba jednak do tego zmiany przepisów.

- Pierwsza rzecz, o której od dawna nasze środowisko mówi: recepta kontynuowana w aptece, wdrożenie farmaceuty w farmakoterapię pacjenta, w kontrolę w wydawaniu leków. Przecież my jesteśmy do tego stworzeni, tego się uczyliśmy - mówi Alina Kilian.

OGLĄDAJ: Oglądaj dłuższe wydanie "Faktów"
pc

Oglądaj dłuższe wydanie "Faktów"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: