Co Nawrocki może załatwić w USA? "Będę pierwsza, która pogratuluje prezydentowi"
W niedzielę prezydent Karol Nawrocki przebywa z wizytą w USA, gdzie został zaproszony na 80. urodziny Donalda Trumpa. Będzie między innymi widzem Gali UFC Freedom 250 - gali walk w oktagonie zbudowanym przed Białym Domem. Jeszcze przed galą ma uczestniczyć w uroczystej kolacji.
- Myślę, że tu warto zestawić dwie rzeczy - powiedziała w "Faktach po Faktach" TVN24 europosłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Jak oceniła polityczka, z jednej strony jest szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który przedstawił konkretne plany stworzenia amerykańskiej stałej bazy wojskowej w Polsce, a z drugiej strony - "impreza, urodziny, klatka, MMA".
- Powiem tylko tak: mam nadzieję, że pan prezydent - życzę mu udanej zabawy - znajdzie chociaż chwilę, żeby porozmawiać o tych ważnych sprawach dla Polaków. Ukraina, presja na Rosję, energia jądrowa, naprawdę jest o czym rozmawiać - zaznaczyła.
Kamila Gasiuk-Pihowicz oświadczyła też, że będzie trzymać kciuki za Nawrockiego, "żeby cokolwiek zostało dowiezione i dogadane" w USA. - W kwestiach polskiej racji stanu naprawdę wszelkie kłótnie schodzą na bok, i będę pierwsza, która pogratuluje prezydentowi, jeżeli uda się cokolwiek z tej wizyty dowieźć - obiecała.
"Nie wiem, czy będzie przestrzeń"
- Na takiej imprezie, która będzie przeładowana różnymi punktami programu, nie wiem, czy będzie przestrzeń na długie, merytoryczne, dyplomatyczne rozmowy face to face prezydenta z prezydentem - ocenił drugi gość programu, europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek.
Jak mówił polityk, on też trzyma kciuki za prezydenta, ale nie liczy na "jakieś wielkie owoce tej wyprawy za ocean". - Dlatego, że takie rozmowy muszą być przygotowane wcześniej. To się odbywa głównie na poziomie rządowym, a nie prezydenckim w naszym kraju - podkreślił.