Tak zmiana czasu odbija się na zdrowiu. "Uruchamia procesy zapalne"

Zmiana czasu odbija się na zdrowiu wielu osób
Zmiana czasu odbija się na zdrowiu wielu osób. Widać po niej większą liczbę zawałów serca
Źródło: Marek Nowicki/Fakty+ TVN
W nocy z soboty na niedzielę nastąpiła zmiana czasu. Spaliśmy krócej. Niestety, naukowcy kładą na stół badania, z których wynika, że przestawienie zegarków wiąże się z większą liczbą zawałów czy wypadków w kolejnych dniach. Materiał "Faktów+".

Dla pani Marty Trafidło i jej dziewięcioletniego syna Krystiana, który jest w spektrum autyzmu, noc z soboty na niedzielę była koszmarem. Chcąc przygotować syna na wcześniejszą pobudkę w związku ze zmianą czasu, trochę wcześniej położyła go spać. Efekt: Krystian obudził się w środku nocy.

- Wysiedzieliśmy po ciemku w tej sypialni do piątej. O piątej już nie wytrzymał i wstaliśmy. No i cały dzień dziecko na rzęsach, bo jest wkurzone, niewyspane. Dzisiaj rano wstajemy do szkoły, a jeździmy na siódmą. Dziecko mi się rozpłakało - opisuje.

Zmiana czasu - "neurologiczne trzęsienie ziemi"

Krystian nie jest wyjątkiem. Dla dzieci w spektrum autyzmu, które muszą żyć w bardzo poukładanym świecie, zmiana czasu to neurologiczne trzęsienie ziemi, mogące powodować stany lękowe.

- W zaleceniach tak miałam od pani psycholog, że muszą zachować stały rytm dnia i pilnować tego rytmu dnia. Jeżeli ja w tym momencie muszę dziecko przestawić i budzić go o godzinę wcześniej, to dziecko z automatu mi się buntuje - mówi Marta Trafidło.

Czarne statystyki zmiany czasu

Z opublikowanych przez naukowców z Uniwersytetu Stanforda badań wynika, że utrata godziny snu w marcową niedzielę po zmianie czasu wiąże się między innymi z większą liczbą zawałów serca, większą podatnością na tycie i większą liczbą śmiertelnych wypadków drogowych w kolejnych dniach.

Każda komórka w ludzkim ciele posiada wewnętrzny mechanizm czasowy, który odpowiada za rytmy procesów biologicznych. Reagują one na zmiany światła i ciemności w otoczeniu.

- Działamy wbrew swojemu rytmowi biologicznemu. To znaczy skracając sen o godzinę, ingerujemy w naturalny rytm snu i czuwania, i nasz sen jest niewystarczający. W dodatku też przesuwamy go w nieoptymalnym kierunku - wyjaśnia dr Aleksandra Domagalik-Pittner z Centrum Badań Mózgu Uniwersytetu Jagiellońskiego w Warszawie.

Lepiej spać dłużej niż krócej

Optymalny kierunek jest dokładnie odwrotny: mózg człowieka wolałby, aby rytm wydłużał się, a nie skracał. To między innymi dlatego zmiana czasu na letni wprowadza organizm w stan prozapalny, który może pogorszyć pracę serca. Przy niedoborze snu zdolność do tworzenia skrzepów w naczyniach wieńcowych ulega wzmocnieniu. Z kolei podczas snu potencjał krzepnięcia zazwyczaj spada.

- Tutaj chodzi o pewien element stresogenny, który uruchamia procesy zapalne, wielokierunkowe, które mogą działać prokrzepliwie, czyli uruchamiać procesy zakrzepowe, zaburzać pewną równowagę - mówi kardiolog i specjalista chorób wewnętrzych prof. Marcin Grabowski z Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Warto w tych dniach szczególnie zadbać o dobrostan swojego organizmu, dostarczając mu pomimo wszystko nie tylko jak najwięcej snu, ale też kalorycznego śniadania i przynajmniej odrobiny aktywności fizycznej.

Czytaj także: