Firmy transportowe i właściciel Biedronki. Gigantyczna kara od UOKiK

Sklepy Biedronka będą otwarte dłużej
Prezes UOKiK o karze dla PKO BP za stosowanie niedozwolonych klauzul
Źródło wideo: UOKiK
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył setki milionów złotych kar na właściciela Biedronki oraz firmy transportowe i osoby fizyczne. Jako powód wskazano ograniczanie kierowcom możliwości zmiany pracodawcy.

Prezes UOKiK nałożył ponad 570 mln zł kar na Jeronimo Martins Polska (właściciel sieci Biedronka), 29 firm transportowych i osiem osób fizycznych - podano w komunikacie.

Wskazano, że przewoźnicy ustalili, że nie będą konkurować o pracowników, a Jeronimo Martins Polska koordynowało to porozumienie.

Ograniczona możliwość zmiany miejsca pracy

UOKiK wyjaśnił, że w efekcie kierowcom ograniczono swobodę zmiany pracodawcy, co na przestrzeni lat mogło skutkować gorszymi warunkami zatrudnienia dla kierowców.

"Lepsza płaca lub warunki pracy u konkurencji? Dla wielu pracowników to powód do zmiany pracy. Inaczej było w firmach transportowych obsługujących centra dystrybucyjne Biedronki. Kierowcy tam zatrudnieni mieli ograniczoną możliwość zmiany pracodawcy. Decydowały nie kompetencje, lecz to, dla kogo wcześniej pracowali" - wyjaśnił Urząd.

Kara na Jeronimo Martins i firmy transportowe

"Taka sytuacja była wynikiem zmowy, którą zawarła spółka Jeronimo Martins Polska i współpracujące z nią firmy transportowe, a która trwała od czerwca 2017 r., co najmniej do lutego 2024 r., gdy Urząd przeprowadził przeszukanie" - dodano.

Prezes UOKiK nałożył na uczestników tego porozumienia kary w łącznej wysokości ponad 570 mln zł, z czego 525 mln zł na właściciela Biedronki. Decyzja podlegała opiniowaniu przez Komisję Europejską, która zgodziła się z argumentacją Urzędu, że doszło do naruszenia konkurencji.

"Pracownicy mają prawo szukać lepszej płacy i warunków pracy. Zmowa, która odbiera pracownikom to prawo, uderza w podstawowe zasady uczciwej konkurencji. Takie praktyki muszą być bezwzględnie eliminowane z rynku" - powiedział, cytowany w komunikacie prasowym, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

UOKiK o organizatorze zmowy

Podano, że przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Biedronki ustalili, że nie będą zatrudniali kierowców z innych firm uczestniczących w zmowie. Kierowca, który pracował wcześniej w jednej z takich firm, musiał uzyskać zgodę swojego dotychczasowego pracodawcy na zmianę pracy. W przypadku jej braku, obejmowany był blokadą i nie mógł świadczyć pracy w danym centrum dla innej firmy przed upływem określonego czasu (tzw. karencji). Okres ten wynosił kilka miesięcy w zależności od centrum dystrybucyjnego.

Wprowadzenie karencji i blokady na wjazd do centrum dystrybucyjnego powodowało, że zatrudnienie kierowcy przez konkurenta stawało się wręcz nieopłacalne, ponieważ kierowca, który zdecydował się zmienić firmę, przez kilka miesięcy nie mógł wykonywać pracy w centrum dystrybucyjnym.

Jak pisze UOKiK, spółka Jeronimo Martins Polska była organizatorem zmowy, egzekwowała uzgodnione warunki porozumienia i pośredniczyła w wymianie informacji między przewoźnikami. Decydowała również o tym, kto może wejść na teren centrum dystrybucyjnego i uniemożliwiała wjazd kierowców, którzy zmienili pracę niezgodnie z ustaleniami pomiędzy przewoźnikami.

"Jednocześnie sama spółka Jeronimo Martins Polska pośrednio odnosiła korzyść ze zmowy firm transportowych. Niedozwolone porozumienie ograniczało presję na wzrost wynagrodzeń kierowców, a w konsekwencji również stawek przewoźników za świadczone usługi przewozowe" - dodał UOKIK.

Kary dla osób fizycznych

Wskazano, iż wewnętrzne dokumenty firmy potwierdzały, że tego typu praktyka może stanowić naruszenie prawa. Pomimo tego spółka nie zdecydowała się na samodzielne i dobrowolne zaniechanie jej, świadomie akceptując kontynuowanie praktyki co najmniej do przeszukania przeprowadzonego przez Urząd.

Sankcje pieniężne otrzymało również osiem osób fizycznych bezpośrednio odpowiedzialnych za niedozwolone ustalenia. Byli to właściciele, wspólnicy lub menedżerowie z firm: Euro Finannce, EF Transport. Trans-GP, Rolko, Solus, P.P.H.U. "Zadroga” W. Zadroga, G. Zadroga, Rasz, Nowa Logistic i Sławomir Sajdak sp.j.

Jeden z uczestników porozumienia - firma Międzynarodowy i Krajowy Przewóz Towarów Kazimierz Olszański złożyła wniosek w ramach programu łagodzenia kar. Przedsiębiorca m.in. dostarczył informacje na funkcjonowanie zmowy. Ponieważ zrobił to już po rozpoczęciu postępowania i zebraniu wielu istotnych dowodów, nie mógł uzyskać całkowitego zwolnienia z kary, została ona jednak obniżona o 50 proc. i wyniosła ponad 166,6 tys. zł. 

Stanowisko Biedronki

"Stoimy na stanowisku, że spółka nie dopuściła się praktyk niezgodnych z prawem, do których odnosi się Prezes UOKiK, dlatego odwołamy się od tej decyzji do właściwego sądu" - poinformowało biuro prasowe sieci Biedronka.

Dodało też: "Przede wszystkim jesteśmy głęboko zaniepokojeni działaniami Prezesa UOKiK, który komunikuje szeroko decyzję bez wcześniejszego jej doręczenia do właściwych podmiotów, uniemożliwiając tym samym rzetelne i dokładne zapoznanie się z jej motywami. Niezależnie od wymogów wynikających z ogólnych przepisów prawa, nasze wewnętrzne polityki, a w szczególności Kodeks Postępowania Grupy JM, jasno określają obowiązek przestrzegania zasad wolnej konkurencji oraz zakazują jakichkolwiek działań, porozumień czy udziału w inicjatywach mogących prowadzić do ograniczenia konkurencji i tym samym złamania prawa".

Źródło: PAP
Zobacz także: