Szef MON: nie doszło do naruszenia granicy

Władysław Kosiniak-Kamysz
Rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu relacji Kijów-Warszawa. Relacja Ołeha Biłeckiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Piotr Polak
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jeden z dronów atakujących w niedzielę Ukrainę uderzył kilometr, a drugi pięć od granicy z Polską, podał minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że nie doszło do naruszenia naszej granicy. Do ataków wykorzystane zostały najprawdopodobniej drony Geran-5.

"Nad ranem nasze systemy odnotowały atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie" - napisał szef MON w niedzielę na portalu X.

Przypomniał, że polskiej strefy powietrznej pilnowały samoloty F16, śmigłowce i samolot rozpoznania powietrznego SAAB i nie doszło do naruszenia polskiej granicy. Wskazał, że jeden z tych dronów uderzył 1 km od granicy z Polską, a drugi 5 km.

"Rosjanie zmieniają taktykę ataków, coraz częściej wykorzystują drony odrzutowe wypuszczane po kilka sztuk i w ten sposób absorbują ukraińską obronę" - dodał szef resortu obrony narodowej.

Rosyjskie ataki przy polskiej granicy

W niedzielę, po godz. 4 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o operowaniu lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej, w związku z aktywnością rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy.

Przed godziną 10 Dowództwo poinformowało o zakończeniu operowania myśliwców; nie odnotowano też - podano - naruszenia przestrzeni powietrznej RP.

Źródło: PAP
Zobacz także: