- Kuba upadnie dosyć szybko (...) Kuba również upadnie - powiedział prezydent w rozmowie telefonicznej z CNN. Dodał, że "chcą zawrzeć porozumienie, więc Marco (Rubio - red.) się tym zajmie i zobaczymy, co z tego wyjdzie". - Jesteśmy teraz na tym naprawdę skoncentrowani. Mamy wystarczająco dużo czasu, ale Kuba jest gotowa po 50 latach - kontynuował.
Dzień wcześniej Trump wyraził przekonanie, że upadek reżimu na Kubie jest tylko kwestią czasu, ale zaznaczył, że najpierw musi skończyć wojnę z Iranem.
Trump przekazał 27 lutego, że USA rozmawiają z władzami Kuby i może to się skończyć "przyjaznym przejęciem" wyspy. Według "Wall Street Journal", celem USA jest dogadanie się z częścią elit kubańskiego reżimu, by przeprowadzić transformację na wyspie w podobny sposób, jak stało się to w sprzymierzonej z Kubą Wenezueli.
Kryzys na Kubie
Kuba zmaga się z jednym z najpoważniejszych w ostatnich latach kryzysów gospodarczych i energetycznych. Brakuje podstawowych produktów: żywności, leków, paliwa, coraz częstsze są przerwy w dostawie prądu. Władze w Hawanie jako przyczynę wskazują zaostrzenie sankcji przez USA i szukają pomocy w innych krajach. Kuba, która wydobywa znikome ilości ropy naftowej, jest w dużym stopniu uzależniona od importu paliw.
Sytuacja kraju pogorszyła się po schwytaniu na początku stycznia wenezuelskiego przywódcy i wieloletniego sojusznika Hawany, Nicolasa Maduro. Wówczas Stany Zjednoczone nakazały tymczasowemu rządowi w Caracas wstrzymanie dostaw ropy naftowej na kontrolowaną przez komunistów wyspę.
Prezydent USA Donald Trump w styczniu zagroził nałożeniem ceł na kraje sprzedające lub dostarczające ropę naftową Kubie. Te groźby sprawiły, że również Meksyk, największy obok Wenezueli dostawca paliwa na wyspę, wstrzymał jego wysyłkę.
Pogłębiające się niedobory paliw na Kubie prowadzą m.in. do rekordowo długich przerw w dostawach energii elektrycznej w wielu miastach.
Opracowała Paulina Karpińska
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/BONNIE CASH / POOL