Szijjarto zaznaczył w swoim oświadczeniu, że Węgry chcą wiedzieć, czy Ukraina jedynie przewoziła gotówkę przez Węgry, czy też pieniądze te zostały "wykorzystane przez kogoś tutaj, na Węgrzech, lub na korzyść kogoś na Węgrzech".
Pytania węgierskich władz
"Mamy szereg poważnych pytań. Po pierwsze, to ogromna ilość gotówki i zastanawiamy się, dlaczego Ukraińcy muszą transportować tak dużą jej ilość. Jeśli to prawda, że jest to transakcja między bankami, to słusznie nasuwa się pytanie, dlaczego banki nie rozliczają się między sobą przelewem, dlaczego konieczne jest transportowanie tak dużej ilości gotówki i dlaczego musi się to odbywać przez Węgry" - dodał.
"Pytania te pojawiają się głównie dlatego, że tym transportom gotówki towarzyszą osoby mające wyraźne powiązania z ukraińskimi służbami specjalnymi. Domagamy się wyjaśnienia, dlaczego Ukraińcy w ostatnich miesiącach przetransportowali przez Węgry tak ogromną ilość gotówki. Na co są przeznaczane te pieniądze i do kogo należą?" - podkreślił Szijjarto.
"Domagamy się natychmiastowych odpowiedzi i wyjaśnień. Dopóki ich nie uzyskamy, władze węgierskie przeprowadzą oczywiście jak najdokładniejsze i najbardziej szczegółowe śledztwo" - zakończył.
Miliony z Austrii do Ukrainy
Wcześniej w piątek Krajowa Administracja Podatkowa i Celna Węgier (NAV) poinformowała w oświadczeniu, że prowadzi postępowanie karne w sprawie podejrzenia prania brudnych pieniędzy przez przewoźników z Ukrainy, którzy w czwartek zostali zatrzymani na Węgrzech.
Z komunikatu NAV wynika, że zatrzymano siedmiu obywateli Ukrainy, w tym byłego generała ukraińskich służb specjalnych, oraz dwa opancerzone pojazdy do transportu gotówki, które przewoziły łącznie 40 mln dol., 35 mln euro i 9 kg złota z Austrii na Ukrainę. Według komunikatu tylko w tym roku przez terytorium Węgier przetransportowano na Ukrainę ponad 900 mln dol., 420 mln euro i 146 kg złota.
Śledztwo jest prowadzone we współpracy z węgierskim centrum antyterrorystycznym. Ukraińska służba konsularna została natychmiast powiadomiona o rozpoczęciu procedury, ale jak dotąd nie otrzymano od niej żadnego komentarza w tej sprawie - napisała NAV.
Oskarżenia o wzięcie zakładników i kradzież
Węgierski portal Telex podał, że pojazdy zatrzymano w czwartek przy stacji benzynowej przy autostradzie M5. W akcji uczestniczyli węgierscy antyterroryści.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha napisał w nocy z czwartku na piątek na X, że władze Węgier wzięły w czwartek jako zakładników siedmiu obywateli Ukrainy, pracowników banku Oszczadbank SA. Poinformował, że zatrzymani Ukraińcy jechali dwoma samochodami banku z Austrii na Ukrainę, przewożąc gotówkę w ramach regularnych przewozów. "Mamy tu do czynienia z wzięciem ich przez Węgry jako zakładników i kradzieżą pieniędzy" - ocenił Sybiha.
W piątek Sybiha powtórzył na X, że Kijów domaga się natychmiastowego uwolnienia swoich obywateli. "Konsulowie Ukrainy nadal nie otrzymali pozwolenia na dostęp do siedmiu obywateli Ukrainy, wziętych jako zakładnicy w Budapeszcie. Strona węgierska nie przedstawiła żadnych wyjaśnień" - oznajmił minister.
Opracował Wiktor Knowski/kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / SPUTNIK / KREMLIN POOL