- Wstrzymaliśmy eksport oleju napędowego na Ukrainę, utrzymujemy eksport energii elektrycznej, ale wstrzymamy tranzyt przez Węgry ważnych dla Ukrainy towarów, dopóki nie uzyskamy zgody Ukrainy na dostawy ropy naftowej - powiedział Orban na antenie Radia Kossuth. - Ukraińcom szybciej skończą się pieniądze niż nam ropa - dodał. W ocenie węgierskiego premiera on sam i jego rząd "stoją na drodze Ukrainie, która z tego powodu chce się ich pozbyć". - Nie mają innego wyjścia, więc stosują groźby. Będą mogli realizować swoje żądania, jeśli na Węgrzech powstanie proukraiński rząd - powiedział.
Orban: nie będziemy płacić za cudzą wojnę
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Władze zarzucają opozycyjnej partii TISZA, prowadzącej w niezależnych sondażach, zależność od Unii Europejskiej i Ukrainy. Lider ugrupowania Peter Magyar odrzuca oskarżenia i zapewnia, że jego rząd nie wysłałby na Ukrainę wojska i pomocy wojskowej ani nie poparłby przyspieszonej akcesji tego kraju do UE. - Nie spełnimy wezwania do odejścia od rosyjskich zasobów energetycznych, nie będziemy płacić za cudzą wojnę i nie pozwolimy Ukrainie przystąpić do Unii Europejskiej - podkreślił w piątek Orban.
Spór Budapeszt - Kijów
Do eskalacji sporu między Budapesztem i Kijowem doszło, gdy transportujący rosyjską ropę na Węgry przez Ukrainę rurociąg Przyjaźń został uszkodzony pod koniec stycznia w rosyjskim ataku. Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg jest remontowany, rząd Orbana utrzymuje jednak, że ukraińskie władze celowo wstrzymują przywrócenie tranzytu, i nazywa te działania "szantażem". W czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że rurociąg będzie sprawny za około półtora miesiąca. W reakcji na wstrzymanie dostaw Węgry i Słowacja - która również otrzymywała ropę przez rurociąg Przyjaźń - uwolniły strategiczne rezerwy tego surowca i wstrzymały dostarczanie oleju napędowego na Ukrainę. Ponadto władze w Bratysławie zawiesiły dostawy energii elektrycznej na Ukrainę, a Węgry zagroziły podjęciem podobnej decyzji.
Rząd w Budapeszcie zapowiedział też, że do czasu wznowienia transportu ropy będzie blokować 20. pakiet sankcji UE wobec Rosji oraz unijną pożyczkę dla Kijowa o wartości 90 mld euro.
"Węgrom nie można grozić"
Węgierscy politycy, w tym Orban, w czwartek udostępnili w internecie nagranie, na którym Zełenski krytykuje niedawną decyzję Budapesztu o zablokowaniu unijnej pożyczki w wysokości 90 mld euro, mówiąc, że "da adres tej osoby (Orbana - PAP) żołnierzom, żeby z nią porozmawiali po swojemu". - To zupełnie nowa sytuacja w Europie, gdy prezydent europejskiego kraju grozi premierowi państwa członkowskiego NATO i UE śmiercią lub morderstwem - skomentował minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto. - Węgrom nie można grozić, podobnie jak premierowi Węgier - dodał. Następnie, w nocy z czwartku na piątek, minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha napisał na X, że władze Węgier wzięły w czwartek siedmiu obywateli Ukrainy, pracowników banku Oszczadbank SA, na zakładników. Oświadczył, że zatrzymani Ukraińcy jechali dwoma samochodami banku z Austrii do Ukrainy, przewożąc gotówkę w ramach regularnych przewozów. "Mamy tu do czynienia z wzięciem ich przez Węgry na zakładników i kradzieżą pieniędzy" - ocenił Sybiha.
Opracował Jan Sowa/kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Zoltan Fischer HANDOUT