- Jest szansa, żebyśmy jeszcze zobaczyli obniżki cen w granicach 5-10 groszy - obiecuje Rafał Zywert z BM Reflex.
Jeszcze w wakacje za litr benzyny płaciliśmy o 1 zł więcej, a paliwo do diesla droższe było o ok. 70 groszy. Za tę samą kwotę co w lipcu nalejemy o 10 l paliwa więcej, w przypadku ON będzie to 7-8 l więcej.
Koniec fali spadków
- Ale niestety najprawdopodobniej jesteśmy bliżej końca tej fali spadków - dodaje ekspert z BM Reflex.
Baryłka ropy kosztuje najmniej od 11 lat. Kosztuje ok. 36 dol., podczas gdy jeszcze niedawno był to poziom 110 dol.
Nawet, jeśli ceny wzrosną to nie nastąpi to zaraz po świętach. Na ewentualne podwyżki poczekamy raczej kilka miesięcy, a wzrost stawek na stacjach benzynowych nie powinien przekroczyć 20 gr na litrze. Powrót do cen sięgających 5 zł za litr jest w tej chwili mało prawdopodobny.
Cały materiał na stronie internetowej "Faktów TVN"
Autor: red. / Źródło: Fakty TVN