Według Biura Informacji Kredytowej w marcu o kredyt mieszkaniowy wnioskowało 63,3 tys. osób.
"To o 72 proc. więcej niż rok wcześniej i o 42 proc. więcej niż w lutym, a także najwięcej od lipca 2008 r., kiedy na rynku mieszkaniowym i na giełdach trwała hossa. (...) Dla porównania, 'Bezpieczny kredyt' przyciągnął w szczycie 46,3 tys. wnioskujących" - pisze gazeta.
Podkreśla przy tym, że jest to "wielka eksplozja popytu na kredyty mieszkaniowe".
Wojna a koszty kredytu
"Rz" dodaje, że wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe wzrosła o 80,5 proc. rok do roku. Średnia wartość wnioskowanego kredytu sięgnęła 506,4 tys. zł, o 10 proc. więcej niż rok wcześniej i o 1,9 proc. więcej niż w lutym.
W ocenie Jana Dziekońskiego, głównego ekonomisty portalu rynekpierwotny.pl, "mamy do czynienia z przyspieszeniem decyzji klientów o złożeniu wniosków kredytowych jeszcze w marcu, korzystając z ostatniej chwili na skorzystanie z relatywnie niskich stawek kredytowych, z którymi zaczynaliśmy miesiąc".
- Na początku kwietnia przeciętne koszty kredytu stałoprocentowego (który dominuje na rynku hipotek) wzrosły o co najmniej 50 punktów bazowych, pojawiły się też obawy o podwyżki stóp procentowych - wszystko to w reakcji na szok inflacyjny wywołany konfliktem w Zatoce Perskiej - powiedział Dziekoński "Rzeczpospolitej".
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock