Rosnące napięcia na linii USA - UE. Big Techy z rekordowymi karami

shutterstock_2558469751
Andrzej Domański o podatku cyfrowym od big techów
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Relacje między Unią Europejską a administracją Donalda Trumpa wyraźnie się zaostrzają. Spór dotyczy rosnących kar nakładanych na amerykańskie firmy technologiczne, które od początku 2024 roku przekroczyły 6 miliardów euro, czyli ponad 7 miliardów dolarów - informuje CNBC.

Komisja Europejska oraz Waszyngton coraz częściej ścierają się w sprawie działań wobec gigantów technologicznych. Firmy takie jak Google, Apple czy Meta kwestionują nałożone sankcje, argumentując, że uderzają one w innowacyjność.

Po drugiej stronie Komisja Europejska podkreśla, że działania mają chronić konsumentów. Jak przekazał jej rzecznik, "wszystkie firmy prowadzące działalność w UE odpowiadają przed europejskimi obywatelami i powinny przestrzegać zasad mających ich chronić".

Miliardowe kary w ciągu dwóch lat

Od 2024 roku nałożono sześć znaczących kar:

  • marzec 2024 – Apple: 1,84 mld euro za nadużywanie pozycji dominującej w dystrybucji aplikacji muzycznych,
  • listopad 2024 – Meta: 797 mln euro za praktyki związane z Facebook Marketplace,
  • kwiecień 2025 – Apple: 500 mln euro za naruszenie zasad "anti-steering",
  • wrzesień 2025 – Google: 2,9 mld euro za praktyki antykonkurencyjne w reklamie,
  • grudzień 2025 – X: 120 mln euro za naruszenia przejrzystości.

Reakcja administracji USA

Administracja Trumpa coraz ostrzej krytykuje działania Brukseli. W lutym prezydent podpisał memorandum zapowiadające możliwość wprowadzenia ceł w odpowiedzi na "podatki cyfrowe, grzywny, praktyki i polityki nakładane przez zagraniczne rządy na amerykańskie firmy".

Jak podkreślił wiceminister gospodarki USA Jacob Helberg, to właśnie kary są dziś "największym źródłem napięć w relacjach gospodarczych między UE a Stanami Zjednoczonymi". Dodał, że w ciągu ostatnich dwóch dekad europejskie instytucje nałożyły na amerykańskie firmy technologiczne ponad 25 miliardów dolarów kar.

Ambasador USA przy UE, Andrew Puzder ostrzegał: "Jeśli Unia Europejska chce uczestniczyć w gospodarce opartej na AI, będzie potrzebować centrów danych, danych i dostępu do amerykańskiego sprzętu. Nie można jednocześnie nadmiernie regulować i zmieniać zasad gry, nakładając ogromne kary".

Z kolei sekretarz handlu, Howard Lutnick apelował: "Rozwiążmy zaległe sprawy. Zamknijmy je i idźmy dalej".

Kary to "ostateczność"

Komisja Europejska odpiera zarzuty. Jak podkreśla, sankcje mają podwójny cel – karanie naruszeń i odstraszanie innych podmiotów.

- Kary nakładane na podstawie prawa konkurencji UE oraz aktów cyfrowych służą po pierwsze jako sankcja za łamanie prawa, a po drugie jako środek odstraszający - wskazał rzecznik.

Bruksela podkreśla też, że grzywny to "ostateczność", stosowane dopiero wtedy, gdy nie udaje się osiągnąć porozumienia.

Firmy zmieniają podejście dopiero po karach

Według Komisji część firm reaguje dopiero pod presją finansową. Przykładem jest Meta, która po karze 200 mln euro zmieniła model "płać albo zgódź się" dla użytkowników Facebooka i Instagrama.

Koncern krytykuje jednak działania UE. Szef globalnych relacji firmy Joel Kaplan ocenił, że kara to próba "osłabienia skutecznych amerykańskich przedsiębiorstw", dodając, że "de facto nakłada wielomiliardowy podatek na Metę, zmuszając nas do oferowania gorszej usługi".

Część kar jest obecnie zaskarżona w sądach, a Komisja prowadzi kolejne postępowania wobec firm technologicznych z USA. Wśród nich są działania wobec Mety dotyczące WhatsAppa oraz dochodzenie wobec Snapchata w sprawie bezpieczeństwa dzieci w sieci.

Wszystko wskazuje na to, że spór o regulację Big Tech będzie jednym z kluczowych punktów napięcia między Europą a Stanami Zjednoczonymi w najbliższych latach..

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: CNBC
Zobacz także: