Eksperci PIE wskazują, że w ostatnich latach gospodarka Węgier rozwijała się wolniej niż średnio państwa Grupy Wyszehradzkiej, a negatywne tendencje uległy utrwaleniu. Według wstępnych danych w 2025 roku wzrost PKB wyniósł zaledwie 0,4 procent, co oznacza praktyczną stagnację od 2022 roku.
Słabsze tempo rozwoju przekłada się na wolniejsze doganianie poziomu życia w Unii Europejskiej. W 2025 roku PKB per capita na Węgrzech osiągnął 76 procent średniej unijnej, wobec 81 procent w Polsce, podczas gdy dekadę wcześniej poziom konwergencji obu krajów był zbliżony.
Czytaj też: Co wyborcy Orbana myślą o UE?
Wysoka inflacja i niskie zarobki
Jednym z głównych problemów pozostaje wysoka inflacja. W ciągu ostatnich 10 lat była ona najwyższa w UE - średnio 5,8 procent rocznie wobec 2,9 procent dla całej Wspólnoty. Jednocześnie Węgry należą do krajów o najniższych wynagrodzeniach - w 2024 roku średnia roczna płaca wyniosła 18,5 tysiąca euro, wobec ponad 21 tys. euro w Polsce.
Na sytuację gospodarczą wpływa także osłabienie forinta oraz zablokowanie części funduszy unijnych, odpowiadających ok. 8 procent PKB, co jest efektem wieloletniego sporu z Brukselą o praworządność i korupcję.
Model wzrostu oparty na napływie bezpośrednich inwestycji zagranicznych, w tym z Niemiec i w ostatnich latach z Chin, nie przełożył się, według analizy, na wzrost produktywności krajowych firm. Jednocześnie system zamówień publicznych i rosnąca rola powiązań politycznych ograniczają konkurencję w gospodarce.
Zwycięstwo opozycji a relacje z UE
Zdaniem PIE ewentualne zwycięstwo opozycji mogłoby poprawić relacje z UE i zwiększyć szanse na odblokowanie środków unijnych, choć bez większości konstytucyjnej głębokie reformy pozostaną ograniczone. W 2026 roku Węgry mogą liczyć co najwyżej na umiarkowane ożywienie - prognozy wskazują na wzrost PKB na poziomie ok. 2,1 procent.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w niedzielę. W ostatnich tygodniach większość niezależnych sondaży wykazywała poparcie dla opozycyjnej partii TISZA, kierowanej przez Petera Magyara, na poziomie od 49 do 58 procent wśród zdecydowanych wyborców, przy poparciu dla Fideszu premiera Viktora Orbana wahającym się między 35 a 38 procent.
Badania opinii wykazały również rosnące poparcie dla opozycji przy spadku popularności ugrupowania rządzącego. Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wykazywały z kolei przewagę Fideszu, wynoszącą kilka punktów procentowych.