Ksiądz skazany za przestępstwo seksualne

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami
Sąd wydał wyrok - mówi Jan Leszczewski, sędzia Sądu Okręgowego w Łomży
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Sąd w Łomży skazał duchownego na pół roku więzienia w zawieszeniu. Sprawa dotyczy przestępstwa przeciwko wolności seksualnej. Wyrok jest nieprawomocny.

Zapadł wyrok w sprawie duchownego z Łomży. Został on skazany za przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności.

- Sąd uznał, że oskarżony, wykorzystując bezbronność pokrzywdzonego spowodowaną zaśnięciem z powodu wypitego alkoholu, doprowadził tę osobę do innej czynności seksualnej w ten sposób, że zdjął tej osobie spodnie i dotykał jej ud - powiedział sędzia Jan Leszczewski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Łomży.

Sąd skazał oskarżonego na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

- Karę tę sąd warunkowo zawiesił na okres próby dwóch lat, przy czym zobowiązał oskarżonego do niekontaktowania się w jakikolwiek sposób z pokrzywdzonym oraz do niezbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 20 metrów przez okres trzech lat. Skazany został też obciążony opłatami i kosztami w sprawie - dodał sędzia Jan Leszczewski.

Proces za zamkniętymi drzwiami
Proces za zamkniętymi drzwiami
Źródło zdjęcia: TVN24

Sędzia zdecydował o wyłączeniu jawności ze względu na ważny interes prywatny pokrzywdzonego. Postępowanie utajniono jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia. Salę musieli opuścić nie tylko dziennikarze, ale także osoby z publiczności, które przyszły wesprzeć oskarżonego.

Zarzuty i przebieg sprawy

Akt oskarżenia trafił do sądu pod koniec kwietnia 2025 roku. Duchowny był proboszczem parafii Bożego Ciała w Łomży i od momentu postawienia zarzutów pozostawał zawieszony w pełnieniu funkcji. Nie przyznawał się do winy. W swoich oświadczeniach publikowanych w mediach społecznościowych podkreślał, że chciał jawnego procesu.

Śledczy nie ujawniali szczegółów sprawy. Wiadomo jedynie, że dotyczyła "czynu związanego z zachowaniem w sferze seksualnej względem osoby dorosłej". Do zdarzenia miało dojść w październiku 2024 roku. Zarzut postawiono z artykułu 198 Kodeksu karnego. Dotyczy on wykorzystania bezradności innej osoby, na przykład wynikającej z choroby, zaburzeń psychicznych lub innego stanu ograniczającego możliwość świadomego działania.

Skazany ksiądz nie zgadza się z wyrokiem i zapowiada, że będzie się odwoływał. Wyrok nie jest prawomocny.

Źródło: TVN24
Czytaj także: