- Ministerstwo Zdrowia planuje zakończenie pilotażu centrów zdrowia psychicznego (CZP) i wprowadzenie nowych zasad ich funkcjonowania od 2027 roku.
- Eksperci i przedstawiciele środowiska psychiatrycznego krytykują proponowane zmiany. Dlaczego?
- W Polsce działa obecnie 127 centrów zdrowia psychicznego, które obejmują opieką blisko połowę dorosłych mieszkańców kraju, a docelowo system ma objąć całą populację.
- Celem reformy rozpoczętej w 2018 roku było odejście od leczenia szpitalnego na rzecz opieki psychiatrycznej blisko miejsca zamieszkania pacjenta.
Dziewięcioro ekspertów zrezygnowało we wtorek z uczestnictwa w Radzie ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministerstwie Zdrowia. Powodem są planowane przez resort zmiany w centrach zdrowia psychicznego (CZP). Zdaniem ekspertów ministerstwo odchodzi od testowanego w ośmioletnim pilotażu modelu psychiatrii środowiskowej, o czym poinformowali w swoim oświadczeniu.
Resort: chcemy utrzymać model opieki środowiskowej
Pilotaż ma się zakończyć 31 grudnia tego roku, a od 1 stycznia 2027 roku CZP miałyby działać na nowych zasadach, przedstawionych członkom Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia 13 maja. Przed zwołanym na ubiegłą środę posiedzeniem Rady ds. Zdrowia Psychicznego wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka powiedziała dziennikarzom, że podczas tego spotkania zostanie przedstawiona propozycja docelowego modelu funkcjonowania Centrów Zdrowia Psychicznego oraz że w 2029 roku wszyscy obywatele Polski mają być objęci środowiskowym modelem opieki psychiatrycznej. Planowane jest również wprowadzenie trójskładnikowego wyliczenia ryczałtu dla Centrów Zdrowia Psychicznego.
- Podtrzymujemy model opieki środowiskowej i taki też zostanie przedstawiony członkom rady - powiedziała. Utrzymana ma zostać płatność ryczałtem w przeliczeniu na liczbę dorosłych mieszkańców obszaru, którym opiekuje się Centrum Zdrowia Psychicznego. Jednak nie będzie to jedyna komponenta brana pod uwagę.
- Chcielibyśmy zobaczyć, w jaki sposób faktycznie sprawowana jest ta opieka środowiskowa - przekazała Kęcka i zaznaczyła, że tego powodu ma być też analizowana jakość usług, co wypłynie na finasowanie.
- Jednym z elementów wyliczenia będzie struktura, czyli te zasoby, które CZP posiada, a te zasoby u nas w rozporządzeniu będą określone na populację. Drugim elementem jest to, co Centrum Zdrowia Psychicznego realizuje na rzecz mieszkańców. Trzecim jest element jakości, czyli np. szybkość objęcia opieką po zgłoszeniu się do punktu zgłoszeniowego, konsultacyjnego, to, kiedy jest pierwsza wizyta, kiedy pacjent np. po hospitalizacji trafia z powrotem do opieki środowiskowej. Chodzi tu o komponenty jakościowe - wyjaśnił dyrektor departamentu zdrowia Maciej Karaszewski.
Zaznaczył, że resort obserwuje dużą nierównomierność dostępu do usług w zależności od centrum. - Ponieważ stawka na mieszkańca bez dodatkowych czynników ograniczeń finansowania czy nagradzania lepszych powoduje z czasem, że nie każdy jest gotów podjąć taki wysiłek, żeby zapiekać faktycznie całą populację - powiedział Karaszewski.
"Chciałbym, żeby ta praca miała sens"
Sprzeciw strony społecznej budzą m.in. właśnie odejście od odpowiedzialności terytorialnej CZP, zmiana ich finasowania oraz rozdzielenie szpitali od ambulatorium. Pod przesłanym do MZ oświadczeniem podpisał się m.in. Marek Balicki, były minister zdrowia, były szef nieistniejącego już biura ds. pilotażu reformy psychiatrii, członek Komisji Ekspertów do spraw Ochrony Zdrowia Psychicznego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Balicki mówi, że chce pracować w Radzie, ale jest jedno "ale". - Chciałbym, żeby ta praca miała sens. Chciałbym, żeby minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zaprosiła nas na spotkanie i nas wysłuchała. Ta rezygnacja jest krzykiem protestu, bo jesteśmy niesłyszani - podkreśla.
Ekspert zaznacza, że przedstawione na ostatnim spotkaniu Rady ds. Zdrowia Psychicznego propozycje odchodzą od kluczowych elementów psychiatrii środowiskowej. Wskazuje, że zabrakło szczegółów planowanych rozwiązań, pomimo, że członkowie rady o nie dopytywali. Zabrakło też informacji na piśmie.
- Musi być jakiś raport, sprawozdanie, założenia, dokument, w którym to wszystko jest opisane, policzone, uzasadnione, pokazane źródła danych, literatura, dlaczego takie rozwiązanie się powtarza i wtedy możemy prowadzić pogłębianą dyskusję. A tymczasem przedstawiono ogólne hasła, które stanowiły odejście od zasad - twierdzi Balicki.
Były minister zdrowia przywołuje dane przekazane podczas posiedzenia rady przez wiceprezesa NFZ Jakuba Szulca. - Na psychiatrię NFZ wydaje 4,5 procent środków przeznaczonych na ochronę zdrowia. Średnia Europejska to 8,7 procent, w Niemczech 13 procent. Rekomendacja Lancet Commission to 10 procent, a dla krajów rozwijających się, czyli ubogich 5 procent. A my jesteśmy dwudziestą gospodarką świata i nie osiągamy nawet tych 5 procent - wymienia Balicki.
"Ta reforma jest zaprzepaszczona"
Prof. Andrzej Cechnicki z Porozumienia na Rzecz Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, poza tym, że podpisał się pod oświadczeniem, napisał do ministry zdrowia list.
- Zaznaczyłem w nim, że jestem otwarty na rozmowę, jeśli tylko pani minister będzie chciała prowadzić partnerski dialog, w którym będzie słuchała ekspertów - mówi.
Profesor twierdzi, że resort, mówiąc o planowanych zmianach w centrach zdrowia psychicznego, używa pojęć z pilotowanej reformy, ale "one nie znaczą tego samego".
- Ta reforma jest zaprzepaszczana. To jest zupełne odejście od zasad psychiatrii środowiskowej, odejście od zasad Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, który został jednoznacznie sformułowany - zauważa ekspert.
Współautorem przesłanego do resortu oświadczenia jest również Tomasz Szafrański z Wolskiego Centrum Zdrowia Psychicznego. Ekspert wskazuje, że bezpośrednim powodem założenia dokumentu było ostatnie posiedzenie rady, ale nie bez znaczenia są także wcześniejsze prace tego gremium i współpraca z resortem.
Podkreśla znaczenie psychiatrii środowiskowej z punktu widzenia zdrowia publicznego. - Naszym zdaniem pojawia się wiele zagrożeń związanych z brakiem kontynuacji reformy środowiskowej psychiatrii w przyjętym do tej pory kształcie. To jest jasny komunikat, niezgoda na udawanie, że wszystko jest w porządku, ale też efekt podejmowania decyzji przez resort bez rzetelnej dyskusji w gremiach ekspertów. Nie możemy firmować pozorów - mówi Szafrański.
Strona społeczna przygotowała raport na temat skutków działania centrów zdrowia psychicznego w latach 2018-2025. Dokument w formie książki będzie prezentowany w 26 maja w Krakowie, Lublinie, Warszawie i Koszalinie.
- Zebraliśmy rzetelne dane, przedstawimy dorobek ośmiu lat działania centrów zdrowia psychicznego. Liczymy na to, że nie zostanie on zaprzepaszczony. To szansa na dobrą opiekę w zakresie zdrowia psychicznego w naszym kraju - dodaje Szafrański.
Poza Markiem Balickim, Andrzejem Cechnickim i Tomaszem Szafrańskim oświadczenie podpisali: Barbara Banaś - Stowarzyszenie Otwórzcie Drzwi, Akademia Liderów w Krakowie, Daria Biechowska - ekspert MPH, Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, Izabela Ciuńczyk - Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego, Agnieszka Lewonowska-Banach - Stowarzyszenie Rodzin Zdrowie Psychiczne w Krakowie, Krzysztof Rogowski - Kongres Zdrowia Psychicznego i Katarzyna Szczerbowska - Fundacja eFkropka.
Na czym ma polegać reforma psychiatrii?
W Polsce działa 127 centrów zdrowia psychicznego. Obejmują one opieką blisko połowę dorosłych mieszkańców kraju (około 14,7 mln). Docelowo system ma objąć całą populację kraju. Centra działają terytorialnie, czyli odpowiadają za opiekę psychiatryczną nad populacją zamieszkującą określony obszar. Oferują różne świadczenia: od konsultacji, która odbywa się natychmiast po zgłoszeniu, przez terapię, wizyty u psychiatry, opiekę w miejscu zamieszkania realizowaną przez zespoły psychiatrii środowiskowej czy wsparcie asystentów zdrowienia.
Pilotaż reformy psychiatrii dorosłych wprowadzający centra zdrowia psychicznego zaczął się w 2018 r. Głównym celem reformy było odejście od leczenia skoncentrowanego na hospitalizacji w zamkniętych szpitalach na rzecz świadczenia opieki psychiatrycznej blisko miejsca zamieszkania pacjenta.