Wyborcy mają zapamiętać obrazek Mateusza Morawieckiego i Przemysława Czarnka zjednoczonych pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości. Ale dzień po tym pokazie rzekomej jedności, Jacek Sasin ogłosił powstanie stowarzyszenia, do którego zapisało się już ponad 100 parlamentarzystów.
Niezorientowanym, że w PiS trwa walka frakcji, twórcy stowarzyszenia tłumaczą, o co chodzi. Przemysław Czarnek mówi, że "Prawo i Sprawiedliwość jest partią wielonurtową i na tym polega jej siła". Michał Wójcik zapewnia, że stowarzyszenie nie będzie konkurowało z PiS-em. Zapytany, czy będzie konkurowało z Mateuszem Morawieckim, stwierdził: - Jest przeciwwagą, dla równowagi.
Kolejne stowarzyszenie ma być kolejnym już zapleczem eksperckim w jednej partii - ma nie zajmować się polityką. Rzecznik prasowy PiS Rafał Bochenek twierdzi, że "działalność polityczna może być prowadzona wyłącznie na poziomie partii".
Kolejna oficjalna frakcja w PiS
Jak Jacek Sasin, Mateusz Morawiecki, Tomasz Bocheński, Przemysław Czarnek mają się nie zajmować polityką, trudno wyjaśnić. Kacper Płażyński uważa, że "stowarzyszenia są obok i działają w sposób uzupełniający".
Ale gdy Jacek Sasin tłumaczy powstanie stowarzyszenia, mówi o polityce: PiS musi oddychać dwoma płucami, liberalnym Morawieckiego i konserwatywnym Sasina i Czarnka.
Budowanie frakcji wewnątrz PiS zaczął Mateusz Morawiecki z grupą skupionych wokół niego tak zwanych harcerzy. Stworzył stowarzyszenie Rozwój Plus.
- Myślę, że wygrywa Mateusz Morawiecki. Dopiął swego. Miał zlikwidować w ciągu 24 godzin swoje stowarzyszenie, a otworzył drogę do dziesiątek stowarzyszeń - ocenił minister obrony narodowej i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
Czy Jarosław Kaczyński traci kontrolę nad partią? Komentarze polityków
Stowarzyszenie Morawieckiego wywołało gniew Jarosława Kaczyńskiego. Groził nie wpuszczeniem na listy wyborcze jego członków i domagał się jego likwidacji. Przegrał.
Mateusz Morawiecki zapewniał, że na pewno nie zrezygnuje, a Kaczyński musiał to uznać. - Stowarzyszenie istnieje, to trudno zakaz innym tworzenia takiego stowarzyszenia, ale ja jestem wszelkim działaniom, które rozbijają partię w jakikolwiek sposób, zdecydowanie przeciwny - powiedział prezes PiS.
Teraz w partii wyrosła mu kolejna oficjalna frakcja. - Ci, którzy dopisali się do tego stowarzyszenia ze mną na czele nic nie robią wbrew panu prezesowi - zapewnia Jacek Sasin.
Inaczej widzą to ci, którzy kiedyś w PiS-ie byli. Senator Jacek Włosowicz zapytany, czy Jarosław Kaczyński traci kontrolę nad partią, odpowiedział krótko: - Według mnie tak. Z kolei ci, którzy w partii są, jak eurodeputowana Jadwiga Wiśniewska twierdzą, że "absolutnie nie".
Koalicja rządowa te kłótnie obserwuje z satysfakcją. - PiS dzielący się to koalicja się wzmacniająca - powiedział Krzysztof Gawkowski z Nowej Lewicy.
Tworzenie partyjnych stowarzyszeń ma i drugie dno. - Jest to forma szukania środków finansowych niezgodnie z Kodeksem wyborczym i ustawą o partiach politycznych - zwrócił uwagę Krzysztof Izdebski z Fundacji im. Stefana Batorego.
Partia ma limity, które może wydać w kampanii i musi się z wszystkiego rozliczyć. Stowarzyszenia nie mają takich restrykcji.