- To jest naprawdę piękny obraz, kiedy widzi się umierającego chorego i taki chory potem wychodzi do domu - mówi prof. Michał Grąt, konsultant krajowy w dziedzinie transplantologii klinicznej, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby WUM.
Profesor Grąt - transplantolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego - znalazł się na czele Listy Stu "Pulsu Medycyny". Został tym samym uznany za najbardziej wpływową osobę w polskiej medycynie i ochronie zdrowia w ubiegłym roku. - Ja to traktuję jako wyróżnienie dla całej chirurgii i całej transplantologii. Transplantologia to praca wybitnie zespołowa - komentuje dziś.
Jej efekty widać w danych. Pod względem liczby przeszczepionych narządów ubiegły rok był w Polsce rekordowy. Uratowano dzięki temu życie 2404 osób.
- Bardzo mocno promujemy przeszczepienia rodzinne, bo to jest to, co jest niezwykle ważne, że osoba bliska może podarować bliskiej osobie kawałek wątroby, czy nerkę, nie tracąc na jakości życia - komentuje Tomasz Furtak, rzecznik prasowy Forum Młodych oraz Biegu po Nowe Życie.
Jakie organy były przeszczepiane?
Fragment wątroby od żywego dawcy można przeszczepić i dziecku, i dorosłemu pacjentowi. - 60-70 procent wątroby od dawcy wycina się. (...) Ta wątroba nie odrasta, ale ten fragment wątroby zwiększa swoja masę i objętość dwukrotnie, czasami jeszcze bardziej. Także ten narząd, który pozostaje, jest całkowicie wystarczający, by spełnić zapotrzebowanie na funkcje wątroby dla całego organizmu - tłumaczy prof. Grąt.
W przyszłym roku minie 20 lat, odkąd Przemysław Saleta oddał nerkę swojej córce. - Swoim aktywnym trybem życia pokazuję też, że pomagając bliskiemu, oddając mu w tym wypadku nerkę, nic się nie traci z jakości życia i właściwie życie się nie zmienia - mówi dziś były bokser.
Przeszczepy narządów pobranych od żyjących dawców to jednak ciągle rzadkość. W ubiegłym roku wykonano ich 106. Z danych Poltransplantu wynika, że od zmarłych pobierano głównie nerki i wątrobę, a także serce i płuca. Niektórym pacjentom przeszczepiano dwa organy.
Każdy może zostać dawcą
W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu w 2025 roku wykonano 50 przeszczepów serca u osób dorosłych, najwięcej ze wszystkich ośrodków w Polsce.
- Przeszczepiają głównie ci, którzy mają najciężej chorych biorców. W związku z tym taka po prostu była potrzeba. Nie ukrywam, że na nich się skupiliśmy, ale to jest zupełnie naturalne, że ci chorzy, którzy są najbardziej zagrożeni, muszą być ratowani - tłumaczy prof. dr hab. Michał Zakliczyński, Kierownik Kliniki Transplantacji Serca i Mechanicznego Wspomagania Krążenia USK we Wrocławiu.
Pierwszy udany przeszczep serca w Polsce profesor Zbigniew Religa wykonał ponad 40 lat temu. Od pierwzego udanego przeszczepu nerki minęło 60 lat.
- W statystykach widzimy, że naprawdę jest duży progres w Polsce. Co prawda, już 40 tysięcy przeszczepów zostało wykonanych, natomiast jeszcze dwa tysiące osób na te przeszczepy czeka - informuje ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
- Donatorem może zostać każdy. My zachęcamy do tego, żeby posiadać przy sobie, w portfelu, w kieszeni, świadectwo woli, czyli taką deklaracje chęci oddania narządów po śmierci do przeszczepienia - mówi Tomasz Furtak.
Zgodnie z prawem narządy i tkanki do przeszczepienia mogą zostać pobrane po śmierci od każdego, kto nie sprzeciwił się temu za życia, ale ostateczną decyzję podejmują bliscy. Deklaracja woli w tym pomaga. Organy pobrane od jednego zmarłego mogą uratować kilka żyć.
Źródło: Fakty po Południu TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24