Masz subskrypcję?
Zuzanna Kuffel: Dziś możemy już powiedzieć, że kobiety i mężczyźni w chirurgii w Polsce mają równe szanse?
Małgorzata Nowosad, prezeska Fundacji "Kobiety w chirurgii", chirurżka i transplantolożka: Generalnie możemy robić to samo, ale droga do tego wciąż nie jest równa, z różnych powodów. Już na studiach odstrasza się dziewczyny od specjalizacji zabiegowych. Niektórzy robią to słownie, inni pośrednio, na przykład wysyłając studentki na dużo nudniejsze albo nieprzyjemne pod względem zapachu zabiegi, a studentów na te, podczas których faktycznie można się zarazić pasją do chirurgii. Częściowo wynika to ze źle rozumianej troski o przyszłość tych młodych kobiet. Bardzo chciałybyśmy, żeby to już się skończyło - żeby pozwalano nam decydować o tym, jak ma wyglądać nasza droga i co chcemy robić.
Już po studiach, w trakcie specjalizacji, jednym z problematycznych obszarów jest macierzyństwo, zwłaszcza że w Polsce opieka nad dzieckiem przeważnie spada jednak na kobietę, która poza tym, że pracuje jako lekarka, jest też menedżerką życia rodzinnego.