Bocheński puka się w czoło. Razem z Jakim starli się ze studentami

bochenski sklej
Spotkanie Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego ze studentami UW
Źródło zdj. gł.: x.com/mlodzi_ozzip
Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński jeżdżą po kraju. W ramach cyklu "Zmień nasze zdanie" politycy PiS spotkali się ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego. Na nagraniach ze spotkania słychać, jak w emocjonalnych słowach młodzi mówią o swoich problemach, między innymi mieszkaniowych i oskarżają polityków o próbę promowania się ich kosztem. W pewnym momencie doszło do ostrej wymiany zdań, w której Bocheński - nie mogąc przekonać rozmówców do swoich racji - popukał się w czoło.

Od kilku tygodni Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński odwiedzają polskie uniwersytety w ramach cyklu spotkań ze studentami "Zmień nasze zdanie". Jest to inicjatywa zapożyczona wprost zza oceanu. Swoją popularność dzięki wystąpieniom na amerykańskich uniwersytetach zdobył zastrzelony w zeszłym roku prawicowy aktywista Charlie Kirk.

Bocheński i Jaki niewpuszczeni na uczelnię? "Nie odnotowaliśmy zgłoszeń"

W środę, 18 marca, Bocheński i Jaki spotkali się ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego. Wydarzeniu od początku towarzyszyły emocje. "Uniwersytet Warszawski odmówił nam wstępu (nawet komercyjnego)" - ogłosił dzień przed spotkaniem Jaki. "Jutro musimy zaprosić studentów do rozmowy na … chodniku" - napisał.

Wątek ten poruszył ponownie, stojąc przed bramą UW. - Nie po raz pierwszy uczelnie wyższe w Polsce wspierają jedną konkretną opcję polityczną, co jest złamaniem konstytucji i ustawy - twierdził Jaki.

- Jak to się dzieje, że nie byliśmy w stanie zorganizować spokojnego spotkania na UW, bo rzekomo jest to upolitycznione, a wiemy, że kilka dni później będzie tu występował minister Żurek? Co to są za bezczelne podwójne standardy? - pytał.

Biuro Prasowe UW, w odpowiedzi na pytania radia TOK FM, przedstawiło inną wersję. "W odniesieniu do sal zarządzanych przez administrację centralną Uniwersytetu Warszawskiego na Kampusie Głównym UW nie odnotowaliśmy zgłoszeń dotyczących rezerwacji przestrzeni na wskazane wydarzenie" - napisała rzeczniczka UW Anna Modzelewska, cytowana przed TOK FM. Na UW jednostki uczelni mają autonomię w podejmowaniu decyzji o organizacji tego typu wydarzeń. Jak pisaliśmy w TVN24+, uczelnie mają różne kryteria wynajmu sal >>>

"Robicie tu show"

Zanim Bocheński i Jaki zaczęli rozmawiać ze studentami, zorganizowali konferencję prasową. Przerwała ją aktywistka Inicjatywy Wschód Dominika Lasota. - Zostawcie nasz uniwersytet! - krzyknęła w stronę polityków.

Jaki podszedł do niej z mikrofonem. - Próbujecie tu wejść ze swoją polityką i to jest po prostu absurdalne. Robicie tu show! Tu ludzie mają swoje konkretne potrzeby, a wy chcecie tu wprowadzić swoją agendę, kopiować Trumpa, Kirka - zarzucała Lasota.

Jak dodała, "gdyby ta społeczność was chciała, toby was wpuścili". - Mamy mnóstwo kół studenckich, gdyby tylko ktoś z wami chciał rozmawiać, tobyście tam byli - powiedziała. - My mamy wykłady, potem pracę, potem dalej nie mamy mieszkań, akademików. I pana piękny uśmiech naprawdę nie zmieni tej sytuacji - podkreśliła. 

Jak ustalił portal TOK FM, wspomniany przez Jakiego minister sprawiedliwości Waldemar Żurek pojawi się na UW właśnie na zaproszenia Koła Naukowego Zawodów Prawniczych oraz Studenckiego Koła Naukowego Debaty i Wystąpień Publicznych.

Tobiasz Bocheński i Patryk Jaki w trakcie dyskusji z cyklu "Zmień nasze zdanie"
Tobiasz Bocheński i Patryk Jaki w trakcie dyskusji z cyklu "Zmień nasze zdanie"
Źródło zdjęcia: PAP/Marcin Obara

Już podczas debaty ze studentami głos zabrał Mikołaj z Inicjatywy Pracowniczej, który zarzucił politykom PiS-u, że ich partii nie interesuje los studentów. - Gdzie byliście, kiedy deweloperzy podnosili nam czynsze, a rektorzy sprzedawali nasze akademiki i likwidowali publiczne stołówki? Gdzie byliście, kiedy prywatyzowali ostatnie kluby studenckie? Mieliście nas przez lata gdzieś, a teraz przyszliście tu kręcić sobie materiały promocyjne? - pytał.

Bocheński puka się w czoło

Burzliwą dyskusję wywołał temat wyboru władz uczelni. - Rektor przez kogo jest wybierany, szanowny panie? - pytał Bocheński.

- Rektor jest wybierany przez elektorów, którzy są wybierani na senacie - odparł jego rozmówca.

- Czyli rektor jest wasz, uniwersytecki. To nie jest jego prywatna własność. Wy go w demokratycznej procedurze, ustalonej dla uniwersytetu, wybraliście - przekonywał Bocheński. Jedna z uczestniczek spotkania zwróciła uwagę, że według tej logiki Bocheński nie może w takim razie krytykować prezydenta Warszawy, bo jeśli głosował w wyborach samorządowych, to prezydent jest "jego". Doszło do ostrej wymiany zdań, zarejestrowanej na nagraniu poniżej.

Na nagraniu zamieszczonym na X przez Studencką Inicjatywę Mieszkaniową słychać, jak młodzi ludzie tłumaczą, że rektor jest wybierany przez elektorów w wyborach pośrednich. - Elektorzy studenccy stanowią około 20 procent - wskazywał jeden z nich, ironizując, że "to jest rektor studentów, wybrany przez 20 procent nominatów z samorządu studenckiego". - Hańba! - krzyknął do mikrofonu.

- To oznacza, że waszym zdaniem prezydent Stanów Zjednoczonych nie jest wybierany w wyborach demokratycznych, bo też jest wybierany przez elektorów? - zapytał Bocheński. Popukał się po tych słowach w czoło, co widać na nagraniu.

OGLĄDAJ: Kto "premierem" Kaczyńskiego? "W PiS mówią, że w sercu prezesa jest Bocheński”
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl, TOK FM
Autorka/Autor: Mikołaj Gątkiewicz /lulu
Czytaj także: