Trener wykorzystywał ucznia. Jest wyrok

Trener wykorzystywał swojego podopiecznego. Sąd zaostrzył karę (zdjęcie ilustracyjne)
Kalisz
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Adobe Stock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W Kaliszu zapadł prawomocny wyrok w sprawie trenera oskarżonego o przestępstwa pedofilskie wobec ucznia. Sąd drugiej instancji podwyższył karę z 4 do 5,5 roku więzienia.

Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał w czwartek 60-letniego trenera i działacza sportowego na 5,5 roku więzienia za przestępstwa pedofilskie wobec ucznia, którego trenował.

Sąd drugiej instancji rozpoznał apelacje wszystkich stron i zdecydował o podwyższeniu kary. Jednocześnie zmodyfikowano dożywotni zakaz pracy z dziećmi, skracając go do 10 lat.

Uzasadnienie orzeczenia zostało utajnione. Jak wskazał sąd, jego ujawnienie mogłoby naruszyć ważny interes prywatny pokrzywdzonego.

Wyrok jest prawomocny.

Proceder trwał wiele lat

Śledztwo w sprawie wszczęto w czerwcu 2022 roku po zawiadomieniu złożonym przez 26-letniego mężczyznę. Jak wynika z ustaleń, do pierwszych przestępstw miało dochodzić, gdy pokrzywdzony miał 10 lat. Proceder miał trwać do momentu osiągnięcia przez niego pełnoletności. Zarzuty wobec oskarżonego zostały podzielone na dwa okresy. Pierwszy dotyczył obcowania płciowego z małoletnim, drugi - sytuacji po ukończeniu przez pokrzywdzonego 15 lat, kiedy - według śledczych - doszło do doprowadzenia do obcowania płciowego poprzez nadużycie zależności.

Jak wcześniej relacjonował pokrzywdzony, mężczyzna był jego nauczycielem wychowania fizycznego i zachęcił go do treningów piłki ręcznej, obiecując rozwój kariery sportowej. Po latach zdecydował się zawiadomić prokuraturę, tłumacząc, że dopiero wtedy był na to gotowy emocjonalnie.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Oskarżony nie przyznał się do winy. W 2024 roku Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim skazał go na 4 lata więzienia oraz orzekł wobec niego m.in. dożywotni zakaz pracy z dziećmi, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego oraz obowiązek zapłaty 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Opracowała Natalia Grzybowska /tok

Źródło: PAP
Czytaj także: