Problemy centrów krwiodawstwa. MZ pracuje nad rozwiązaniem

Nie wszystkie badania warto wykonywać u zdrowych osób
Długi szpitali powiatowych rosną. Rząd ma plan, ale wiąże się z redukcją zatrudnienia i przenoszeniem medyków
Źródło wideo: Marek Nowicki/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Regionalne Centra Krwi i Krwiolecznictwa zakończyły rozliczanie 2025 roku. Liczba placówek wykazujących stratę netto wzrosła do ośmiu na przestrzeni trzech lat. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad zmianą wysokości opłat za krew i jej składniki. Czy to pomoże poprawić sytuację?

O tym, że wynik finansowy centrów krwiodawstwa pogorszył się aż o 75 procent zaledwie w dwa lata, pisaliśmy już w marcu br. w tvn24.pl. Wtedy z danych Narodowego Centrum Krwi wynikało, że pomimo wzrostu liczby krwiodawców i donacji w ostatnich latach sytuacja finansowa publicznej służby krwi pozostaje niepokojąca. Łączny zysk netto wszystkich 21 Regionalnych Centrów Krwi i Krwiolecznictwa (RCKiK) od 2022 roku systematycznie spada.

Jest gorzej niż w 2022 roku

Zadaniem RCKiK jest zarządzanie zasobami krwi i jej składników od momentu pobrania, przez przygotowanie do podania choremu, aż po dystrybucję do podmiotów leczniczych. Krew wykorzystywana jest podczas operacji oraz leczenia schorzeń związanych z układem krwiotwórczym. Z tego względu system publicznej służby krwi pełni kluczową rolę w funkcjonowaniu ochrony zdrowia, zapewniając bezpieczeństwo i ciągłość leczenia pacjentów w całym kraju.

Ze sprawozdań finansowych RCKiK wynika, że łączny zysk netto wypracowany przez placówki w 2025 roku wyniósł 10 631 435,04 zł. Dla porównania w 2024 roku było to 14 328 667,85 zł, a w 2022 roku - 63 322 037,28 zł. Oznacza to spadek łącznego zysku netto o prawie 52,7 mln zł w ciągu trzech lat. W tym samym okresie wzrosła liczba placówek wykazujących stratę netto. W 2025 roku ujemny zysk netto wykazało osiem placówek, w 2024 roku - sześć, natomiast w 2022 roku żadna placówka nie zakończyła roku ze stratą netto.

Szpitale zwlekają, koszty rosną

Jak czytamy w przesłanym do naszej redakcji komunikacie agencji Public Policy, informacje o pogarszającej się sytuacji publicznej służby krwi były przekazywane Ministerstwu Zdrowia. Na ten temat debatowano między innymi w lutym w Sejmie. - Na 21 regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa w 2024 roku wynik finansowy ze stratą miało sześć centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa - zwrócił wtedy uwagę Sebastian Twaróg, dyrektor Narodowego Centrum Krwi.

Co jest przyczyną takich problemów? W ocenie ekonomistów zaległości w regulowaniu płatności przez szpitale. Zgodnie z danymi pozyskanymi przez Federację Przedsiębiorców Polskich na koniec 2025 roku zadłużenie wyniosło niemal 100 mln zł w skali kraju.

- To jest ta sama choroba, która toczy cały system. Centra są zależne od opłat za krew i jej składniki. Te opłaty są dokonywane przez szpitale, a te, jak wiemy nie od wczoraj, zmagają się z ogromnymi problemami finansowymi. Tworzą się zatory płatnicze. Ta choroba, która polega na braku pieniędzy w systemie, pojawia się nam w bardzo wielu miejscach - komentował w marcu br. w rozmowie z tvn24.pl Wojciech Wiśniewski z Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP).

Ekonomista zwrócił wtedy uwagę także na szybki wzrost kosztów. Pracownicy stacji krwiodawstwa (około trzech tysięcy osób) są objęci tzw. ustawą podwyżkową, co oznacza, że co roku w lipcu ich pensje są waloryzowane tak jak wzrasta średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej.

Nowa wycena uzdrowi sytuację?

- Mamy określone rozporządzeniem ceny za krew i jej składniki. Szpitale nie regulują terminowo swoich zobowiązań, bo same nie mają pieniędzy. Jednocześnie rosną koszty. Efekt jest taki, że zysk bardzo szybko spada, dokładnie w tym samym czasie, w którym obowiązuje tak zwana ustawa podwyżkowa, a z drugiej strony mamy kryzys płynności - tłumaczył we wspomnianej rozmowie Wojciech Wiśniewski.

Nowa wycena opłat za krew i jej składniki, nad którą pracuje Ministerstwo Zdrowia, ma wejść w życie w przyszłym roku. Jak wskazuje resort w uzasadnieniu projektu, obowiązujące opłaty nie odpowiadają faktycznym wydatkom związanym z pozyskiwaniem, przygotowaniem i przechowywaniem krwi. Konieczność podwyższenia opłat tłumaczy też wspomnianym ustawowym wzrostem wynagrodzeń pracowników, na którego sfinansowanie placówki nie otrzymały dodatkowych środków. W rezultacie rosnące koszty wpływają negatywnie na sytuację finansową oraz organizacyjną RCKiK, a brak zapewnienia wzrostu przychodów może tę sytuację pogłębić.

Konsultacje publiczne projektu potrwają do 10 sierpnia br.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: