Nie mogę stosować ujemnej marży na paliwach, to grozi prawnymi konsekwencjami - mówi redakcji biznesowej tvn24.pl Konrad Skolimowski, piosenkarz znany jako Skolim.
Jesienią ubiegłego roku w położonej pod granicą z Białorusią wsi Czeremcha otworzył stację benzynową. - Pracujemy na minimalnej marży w wysokości kilku groszy, ale dzięki temu przyjeżdżają do nas ludzie z okolicy. I kupują inne towary, na których zarabiamy: perfumy czy autorskie kanistry - dodaje artysta.
Stacja Skolima sprawą wagi państwowej
W środę, 29 lipca, na stacji Skolimowskiego benzyna E95 kosztowała 6,99 zł za litr. Na kilku okolicznych stacjach, od Siemiatycz po Hajnówkę, tych niezależnych, ale i tych należących do koncernów paliwowych, ceny wynosiły od 7,43 do 7,59 zł. W przypadku oleju napędowego różnica w cenach była niższa, ale też zauważalna (ok. 25 groszy na litrze).
Jeśli wszyscy lokalni detaliści kupują paliwo w hurcie po tej samej cenie, a na stacji Skolimowskiego marża wynosi kilka groszy, to można założyć, że marże pozostałych dystrybutorów w tej okolicy, w tym dużych koncernów paliwowych, wynoszą ok. 45-60 groszy na litrze.
Sprawa cen na jego stacji stanęła ostatnio na konferencji rzecznika rządu Adama Szłapki. - Orlen będzie analizował ceny na swoich stacjach - odpowiadał Szłapka na pytanie o to, dlaczego na stacji benzynowej Skolima ceny są o kilkadziesiąt groszy niższe niż w placówkach państwowego koncernu naftowego.
W odpowiedzi na pytanie tvn24.pl skierowane do Orlenu biuro prasowe koncernu przekazało, że na ceny detaliczne na stacjach wpływają między innymi notowania cen paliw na rynkach międzynarodowych, kursy walut, koszty logistyki i magazynowania oraz różnice w lokalnej sytuacji konkurencyjnej.
"Ta ostatnia kategoria obejmuje m.in. lokalizację stacji, natężenie ruchu czy koszty funkcjonowania, w które wliczane są takie kategorie jak: koszty pracy, koszty mediów czy wreszcie sam koszt nieruchomości. W efekcie nawet stacje działające pod jedną marką mogą osiągać pułap rentowności przy różnych poziomach cenowych" - napisało biuro prasowe Orlenu.
Koncern dodał, że na poziom cen na stacjach wpływa nie tylko krajowa produkcja, ale i import. "Poziom cen w Polsce kształtują zarówno krajowi producenci, jak i importerzy sprowadzający paliwa z rafinerii poza Polską. W 2025 r. ponad jedna trzecia zużywanego w Polsce oleju napędowego i jedna czwarta benzyn pochodziło z importu" - podał Orlen.
50 groszy marży to blisko rekordowych poziomów
- Już 50 groszy marży to bardzo dużo - komentuje Jakub Bogucki, analityk w badającej rynek paliw firmie e-petrol. - To może nie rekordowa marża w ujęciu historycznym, ale jednak wysoka - dodaje.
Z danych e-petrolu wynika jednak, że sprawa realnej marży detalicznej jest bardziej złożona.
>>> Tusk o decyzji Nawrockiego: to jest cios wymierzony we wszystkich polskich kierowców
W ujęciu statystycznym dzisiejsza marża na benzynie wynosi w Polsce średnio 13 groszy na litrze. Punktem wyjścia do tych obliczeń są stawki hurtowe podawane codziennie przez Orlen. Od stawek hurtowych detalistom przysługują jednak rabaty; im klient większy, im szybciej płaci za dostawy, tym większy rabat od Orlenu otrzyma.
- Takie rabaty mogą sięgać kilkudziesięciu groszy na litrze - mówi Jakub Bogucki.
To z kolei oznaczałoby, że marże w wysokości pół złotego na litrze są jak najbardziej realne.
Do podobnych wniosków prowadzi proste porównanie dzisiejszych cen hurtowych i detalicznych z 1 lipca, kiedy zakończył się program CPN.
Ceny w hurcie wzrosły mniej niż w detalu
1 lipca średnie ceny hurtowe benzyny w Polsce wynosiły ok. 5,35 zł (dane e-petrol), podczas gdy ceny na stacjach wynosiły średnio 6,78 zł.
W środę, 29 lipca, cena hurtowa to ok. 5,77 zł za litr (o 42 grosze więcej), a średnia cena detaliczna benzyny to 7,40 zł (o 62 grosze więcej). To oznacza, że ceny detaliczne wzrosły od początku miesiąca średnio o 20 groszy więcej, niż wynikałoby to z dynamiki cen hurtowych.
W Polsce sprzedaje się dziennie ok. 20 mln litrów benzyny, więc można w dużym uproszczeniu szacować, że na wzroście marży detaliści zarabiają w sumie ok. 4 mln zł dziennie.
W Polsce drogo jak w Irlandii
Powyższe liczby pokazują, że paliwowi detaliści mogą wykorzystywać nerwową sytuację na rynku ropy i produktów pochodnych do podnoszenia swoich marż do wysokich jak na warunki polskiego rynku poziomów. To jeden z powodów, dla których ceny paliw w Polsce - tak przynajmniej wynika z cotygodniowego zestawienia Komisji Europejskiej - są w Polsce stosunkowo wysokie.
Benzyna i olej napędowy kosztują w Polsce podobnie jak w Czechach, na Słowacji czy Irlandii, ale więcej niż w Słowenii czy Szwecji.
Regionalne różnice w cenach
Różnice w cenach detalicznych to nie tylko zasługa marż. Koszty utrzymania stacji benzynowej są różne w zależności od formy działalności. Wysokie ceny przy autostradach wynikają między innymi z kosztów budowy i utrzymania dużych obiektów przy autostradach (w przetargach rozpisywanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad operator takiego obiektu bierze na siebie koszty budowy i utrzymania stacji, parkingu i infrastruktury towarzyszącej).
Do tego dochodzą różne sytuacje konkurencyjne w różnych regionach kraju. Z zestawienia e-petrol wynika, że najniższe ceny paliw są w województwach śląskim, małopolskim i lubuskim, a najwyższe na Dolnym Śląsku, na Mazowszu i w Zachodniopomorskiem.
tvn24.pl