Czy świat nowych technologii, dynamicznych zmian i kultu młodości to dobre miejsce dla seniorów? Jak projektować przyszłość przyjazną dla osób starszych?
W 2010 roku duński reżyser Mads Brügger otrzymał tajemniczy e-mail od nieznajomego, który twierdził, że chce zostać szpiegiem wewnątrz jednego z najbardziej absurdalnych i najniebezpieczniejszych środowisk na świecie. Tak zaczęła się jedna z najbardziej ryzykownych operacji dokumentalnych w historii. Nieznajomy infiltruje duńskie Stowarzyszenia Przyjaźni Koreańskiej. To ogranizacja, której członkowie otwarcie gloryfikują dyktaturę w Korei Północnej. "Kret" wspólnie z Brüggerem rozpoczynają niebezpieczną grę, której celem jest odsłonięcie prawdziwego oblicza totalitarnego reżimu.
Kret i pan James wracają z Pjongjangu z podpisanym kontraktem na budowę tajnej podziemnej fabryki, w której północnokoreański reżim chce produkować broń i narkotyki. Teraz ich zadaniem jest znalezienie odpowiedniej lokalizacji. W tym celu lecą do Ugandy, aby obejrzeć prywatną wyspę na sprzedaż. Im głębiej wchodzą w świat interesów, tym bardziej przerażające staje się oblicze północnokoreańskiego handlu bronią. Czy uda im się utrzymać mistyfikację do samego końca, kiedy na stole leżą już konkretne umowy i zamówienia?
Prezydent USA Donald Trump uczestniczył w sobotę w balu korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie. W trakcie uroczystości w hotelowym lobby padły strzały. - Trzecia próba zamachu na Trumpa pokazuje nam, że spirala przemocy politycznej w Stanach Zjednoczonych nakręciła się już w sposób niesamowity - komentował Marcin Wrona w programie "Rozmowy na szczycie" w TVN24+. Korespondent "Faktów" TVN w Waszyngtonie wspomniał również o zabójstwie Charliego Kirka. - Wydawało się, że to sprowadzi dyskurs polityczny na cywilizowane tory. Nic takiego się nie stało, a wręcz przeciwnie. To dalej nakręca tę spiralę - stwierdził Wrona. Zastanawiał się też, czy podczas balu w hotelu Hilton nie popełniono błędów, jeśli chodzi o zabezpieczenia. - Gdy ja tam wchodziłem, nie sprawdzano mojego nazwiska na liście gości ani prawa jazdy, które jest odpowiednikiem dowodu osobistego w USA. Wystarczył bilecik z zaproszeniem i przejście przez wykrywacz metali - wyjaśnił Wrona. Zdaniem Jacka Stawiskiego "każda tragedia w USA generuje konflikty i przeciwne reakcje do wyciszenia czy żałoby". - To niestety powtarza się regularnie. Nie widzę nadziei, że będzie inaczej - ocenił Stawiski.
Czy świat nowych technologii, dynamicznych zmian i kultu młodości to dobre miejsce dla seniorów? Jak projektować przyszłość przyjazną dla osób starszych?
Coś, co kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia, dziś jest rzeczywistością i to niełatwą. Co robił Zełenski w Syrii i w innych krajach Bliskiego Wschodu?