Cudem uszła z życiem, gdy dziesięć lat temu zgwałcona uciekała przed oprawcą, jednak po tej zbrodni i ucieczce do końca życia pozostanie z niepełnosprawnością. Nie ma renty, nie ma pracy, nie dostała odszkodowania, przestępca na zawsze zniszczył jej zdrowie. Takim osobom - pokrzywdzonym przez przestępców - powinien pomagać Fundusz Sprawiedliwości. Kobieta, która potrzebowała pieniędzy na wszystko, dostawała jednak z funduszu jałmużnę - sumę o tak niskiej wartości, że jej pełnomocnik nazwał to "uderzeniem w twarz". Działo się to w czasie, gdy resort Zbigniewa Ziobry rozdawał miliony z funduszu osobom i organizacjom, które krzywdy od przestępców nie doznały, a z tzw. czekami wypisanymi na duże sumy publicznie obnosili się działacze partii Ziobry. Reporterka "Czarno na białym" Małgorzata Prochal docieka więc, jak mogło do tego dojść, że ofiara zbrodni nie dostała pomocy, która pozwoliłaby jej żyć w warunkach nieuwłaczających godności.