Wyższe kary za jazdę po pijanemu

Wyższe kary za jazdę po pijanemu

Powiązanie wysokości mandatów za przekroczenie dopuszczalnej prędkości ze średnim wynagrodzeniem, surowsze kary dla recydywistów oraz kary administracyjne dla właścicieli pojazdów - przewiduje projekt ustawy autorstwa PO, który w lutym ma trafić do Sejmu.

Nawet do 1 mld złotych może wzrosnąć wartość rynku alkotestów, jeżeli rząd spełni swoje zapowiedzi dotyczące obowiązku posiadania takich testów w każdym aucie. Producenci urządzeń szacują, że polski rynek może wchłonąć nawet 100 mln alkotestów. Dziś używa ich zaledwie 10 proc. kierowców.

- Ludzie nie boją się surowych kar - stwierdziła w "Kropce nad i" w TVN24 prof. Monika Płatek, karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego. Jej zdaniem problem pijanych kierowców tkwi w słabym egzekwowaniu prawa. - Dlaczego pijany, który zabił sześć osób, został aresztowany na trzy miesiące? Dlaczego w ciągu miesiąca nie możemy zrobić sprawy, która jest prosta? - zastanawiała się.

- Wożenie w samochodzie zwykłego alkomatu jest bez sensu. To totalny absurd - ocenił Arkadiusz Kuzio, dyrektor Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Szczecinie. Skomentował tak pomysł rządu, by od 2015 roku każdy pojazd obowiązkowo były wyposażony w alkomat. Ma to być jeden ze sposobów walki z pijanymi kierowcami. - Takie rozwiązanie zastosowano we Francji, gdzie przyniosło pozytywne efekty - ocenił z kolei Kuba Bielak, ekspert TVN Turbo.