Włochy

Włochy

Rzym walczy z frontem Kleopatra. Według synoptyków, wieczorem w Wiecznym Mieście w ciągu godziny może spaść nawet 50 litrów deszczu.

Młodzi Rzymianie urządzają demonstracyjne pikniki w centrum Wiecznego Miasta, protestując w ten sposób przeciw wprowadzeniu w stolicy Włoch przepisu nazywanego "zakazem biwakowania". Władze miasta próbują załagodzić sytuację. - To nie jest zakaz jedzenia kanapek, ale zakaz śmiecenia i degradacji miasta - wyjaśnił burmistrz, który osobiście sprzątał Schody Hiszpańskie, żeby podkreślić wagę problemu.

Nawet na cztery lata do więzienia mogą trafić naukowcy, którym zarzuca się nieumyślne spowodowanie śmierci 309 mieszkańców środkowowłoskiej L'Aquili. Zdaniem prokuratury nie docenili oni ryzyka wystąpienia trzęsienia ziemi, które pamiętnego 6 kwietnia 2009 roku nawiedziło miasto. Ich proces właśnie dobiega końca.

Zaledwie dwie godziny trwała burza z ulewnym deszczem, która przeszła nad Wyspami Liparyjskimi leżącymi na północ od Sycylii. To wystarczyło, by duże obszary głównej wyspy archipelagu zostały zalane, a uszkodzony zamek stworzył zagrożenie dla położonych niżej domów. Zniszczenia ocenia się wstępnie na 30 mln euro.

Niektóre elementy ziemskiego krajobrazu są tak charakterystyczne, że wystarczy jedno spojrzenie, żeby je rozpoznać. Tak właśnie jest w przypadku zdjęcia zrobionego podczas sierpniowego przelotu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nad Morzem Śródziemnym. Nawet z wysokości 400 km łatwo rozpoznać kontury słynnego "włoskiego buta".

Zbliża się jesień, a to oznacza, że nie tylko Polacy, lecz także Włosi zaczną wybierać się na grzyby. Mieszkańcom Półwyspu Apenińskiego jest jednak do tego potrzebna specjalna legitymacja, którą otrzymać mogą dopiero po ukończeniu odpowiedniego kursu. Te obostrzenia są konieczne, ponieważ we Włoszech często więcej ludzi ginie podczas grzybobrania niż w wyniku schodzenia lawin.

Przez rzymską plażę przeszła trąba powietrzna. Tysiące wypoczywających w niedzielę na piaskach Ostii turystów w panice rzuciło się do ucieczki przed żywiołem. Ta sama wichura wzbiła w powietrze zacumowane w porcie Fiumicino nieopodal Rzymu łodzie.

Po ponad dwóch miesiącach rekordowych upałów susza we Włoszech coraz bardziej daje się we znaki. W niektórych rejonach zaczyna brakować wody w wodociągach i jest ona racjonowana. Rezultaty suszy to dziesiątki pożarów wybuchających każdego dnia w całym kraju, wielomilionowe straty w rolnictwie i wzrost cen żywności.

Włosi zmagają się z falą upałów. Wysokie temperatury sprzyjają pożarom, które gnębią mieszkańców Półwyspu Apenińskiego.

Lucyfer - siódmy w tym sezonie antycyklon, przynosi Włochom piekielne upały. W ośmiu miastach kraju obowiązuje najwyższy pogodowy alert. Ta liczba w kolejnych dniach będzie rosnąć, ostrzegają meteorolodzy. Ochłody nie przynoszą ani wody Morza Tyrreńskiego, ani Adriatyku.

Południe Europy zmaga się z ekstremalnym gorącem. W wielu miejscach temperatura sięga 40 st. Celsjusza, co jest skrajnie niebezpieczne dla miejscowych i turystów. Ze względu na tak trudne warunki pogodowe władze Włoch, Hiszpanii i Francji wydają stosowne ostrzeżenia.

Fala upałów ponownie zaatakowała Greków i Rzymian. We wtorek słupki rtęci pokazywały w Atenach i Rzymie 42 i 44 st. C. To za gorąco, nawet dla Południowców, a co dopiero przebywających tam turystów, m.in. z Polski.

Włoska branża turystyczna ma poważne kłopoty. Ze względu na kryzys połowa mieszkańców kraju powstrzymuje się w tym roku od wakacyjnych wyjazdów. Plaże świecą pustkami, a zdesperowani właściciele hoteli starają się zwabić turystów ogromnymi zniżkami.

Włosi masowo wsiadają do samochodów i ruszają na wakacje. Rekord ma paść w Rzymie, z którego według szacunków w ten weekend wyjedzie 800 tys. osób. Coś za coś - przy takim natężeniu ruchu autostrady i drogi do wypoczynkowych miejscowości stają w gigantycznych korkach.

Ulisses to kolejny antycyklon powodujący potężne upały we Włoszech. Na Sardynii, Sycylii oraz na południu Półwyspu Apenińskiego ma przynieść 40 st. C w cieniu. W kilkunastu miastach od najdalszego południa aż po Rzym wprowadzono alarm upałowy.

We Włoszech ubywa publicznych plaż. Jeśli wybieracie się tam na wakacje, szykujcie sporą porcję gotówki. Za dostęp do morza trzeba słono płacić mimo, że prawo wyraźnie stanowi o powszechnym i bezpłatnym dostępie do morza.