Al-Kaida

Al-Kaida

Prezydent USA Donald Trump poinformował w czwartek, że amerykańskie wojsko zabiło przywódcę Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego (AQAP) Kasima al-Rajmiego. Wyjaśnił, że al-Rajmi został namierzony podczas akcji antyterrorystycznej w Jemenie.

Sąd w Bangladeszu skazał w środę siedmiu islamistów na karę śmierci za zorganizowanie zamachu terrorystycznego w stolicy kraju Dhace w 2016 roku. Zginęły wówczas 22 osoby, głównie obcokrajowcy. - Zarzuty im postawione zostały udowodnione ponad wszelką wątpliwość - oświadczył prokurator po ogłoszeniu werdyktu. Jak pisze Reuters, był to jeden z najkrwawszych zamachów w historii tego państwa.

W tureckich więzieniach przebywa ponad tysiąc dżihadystów z tak zwanego Państwa Islamskiego. Inni przetrzymywani są w ośrodkach deportacyjnych - poinformował minister spraw wewnętrznych Turcji Suleyman Soylu. Zaznaczył, że wszyscy bojownicy IS zostaną wydaleni do krajów macierzystych "niezależnie od tego, czy odebrano im obywatelstwo, czy też nie".

Filia tak zwanego Państwa Islamskiego na egipskim półwyspie Synaj poinformowała o złożeniu przysięgi lojalności nowemu liderowi tej dżihadystycznej organizacji, którym został Abu Ibrahim al-Haszemi al-Kuraiszi. W zeszłą niedzielę o śmierci dotychczasowego lidera Abu Bakra al-Bagdadiego poinformował prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

Po porażkach tak zwanego Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii nowym polem bitwy z dżihadystami stają się państwa Sahelu - wynika z dorocznego, opublikowanego w piątek raportu o terroryzmie Departamentu Stanu USA.

Szpieg, który pomógł dotrzeć do przywódcy tak zwanego Państwa Islamskiego, był jednym z jego bojowników - podaje "Washington Post", powołując się na anonimowe źródła w amerykańskiej administracji. Jego zdrada miała być zemstą za śmierć bliskich z rąk dżihadystów. Za pomoc Amerykanom mężczyzna może otrzymać 25 milionów dolarów.

Eksplozja roztrzaskała drzwi i okna w promieniu kilometra. Czekaliśmy do świtu, potem tam poszliśmy. Widzieliśmy ciała bojowników, kobiet i dzieci - opowiadał Ahmed Al Mohammed, który mieszkał w pobliżu domu, w którym ukrywał się Abu Bakr al-Bagdadi, przywódca tak zwanego Państwa Islamskiego. Amerykański wywiad tropił Bagdadiego od kilkunastu miesięcy. "New York Times" napisał, że na jego ślad udało się wpaść po tym, jak aresztowano i przesłuchano jedną z jego żon.

Ciało Abu Bakra al Bagdadiego zostanie pochowane w odpowiedni sposób - zapowiedział Robert O'Brien, doradca prezydenta USA do spraw bezpieczeństwa narodowego. Jak poinformowała w niedzielę wieczorem czasu lokalnego telewizja CNN, szczątki przywódcy tak zwanego Państwa Islamskiego (IS) mogą zostać wrzucone do morza. - Spodziewałbym się, że tak będzie - podkreślił O'Brien.

Po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa informacji o śmierci przywódcy tak zwanego Państwa Islamskiego (IS) Abu Bakra al-Bagdadiego, napływają gratulacje i słowa uznania za akcję w Syrii, choć wiele jest też zastrzeżeń, że to nie koniec wojny z dżihadystami. Komentują także kraje nieprzychylne Waszyngtonowi. Irański minister ocenił, że śmierć Bagdadiego "to nic wielkiego" i oskarżył USA o stworzenie IS. "Po prostu zabiliście swoją własną bestię" - napisał. Sceptyczna jest Rosja, według której brakuje wiarygodnych dowodów, że szef islamskich terrorystów naprawdę nie żyje.

Prezydent Donald Trump ogłosił w niedzielę, że lider tak zwanego Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Bagdadi został zabity w trakcie operacji amerykańskich sił specjalnych w Syrii. Według źródeł amerykańskich w akcji nie zginął żaden żołnierz USA, jednak dwóch odniosło obrażenia. Ucierpiał także pies bojowy. Przedstawiciel sił kurdyjskich poinformował, że nad wyeliminowaniem szefa dżihadystów pracowano w ramach wspólnej operacji od pięciu miesięcy.

W poniedziałek miał miejsce zamach samobójczy w Dżalalabadzie na wschodzie Afganistanu. Celem ataku był pojazd z młodymi poborowymi. W eksplozji podłożonego przez terrorystów ładunku zginęło 10 osób, a 27 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych jest dziecko.

Hamza bin Laden, syn nieżyjącego szefa Al-Kaidy Osamy bin Ladena i jego prawdopodobny spadkobierca, zginął w operacji antyterrorystycznej sił USA na granicy Afganistanu i Pakistanu - potwierdził prezydent Donald Trump w sobotę. O śmierci Hamzy bin Ladena informowały wcześniej media.