W TVN24 i TVN24+ TRWA PROGRAM SPECJALNY O WYBORACH NA WĘGRZECH
Wpis Magyara w tej sprawie pojawił się dwie godziny po zamknięciu lokali wyborczych.
Wcześniej, o godzinie 19, lider partii TISZA zwrócił się do zwolenników.
- Nie chcę wygrywać sondaży, ale chcę wygrywać wybory. Dlatego czekajmy na wyniki. Jesteśmy ostrożnymi optymistami, ale musimy zachować cierpliwość - wezwał Magyar. - Dokładnie po 23 latach od referendum, w którym zdecydowaliśmy o przystąpieniu do Unii Europejskiej, 12 kwietnia ponownie zmienimy naszą przyszłość - oświadczył lider TISZY po godzinie 19, po zakończeniu głosowania.
- Zachowajcie spokój, będziemy świętować, gdy poznamy wyniki. Węgry ponownie będą wolne - apelował. Dodał, że w trakcie niedzielnych wyborów jego partia odnotowała "tysiące nieprawidłowości".
Magyar: Orban pogratulował nam zwycięstwa
"Dziękuję Węgry!" - napisał Magyar na Facebooku tuż przed godziną 21.
Po czym dodał - również na Facebooku - że Viktor Orban zadzwonił do niego i "pogratulował zwycięstwa".
Wybory parlamentarne na Węgrzech
Według Narodowego Biura Wyborczego, frekwencja na godzinę 18.30 wyniosła 77,8 procent i jest wyższa niż końcowa w ostatnich wyborach parlamentarnych. Wówczas wyniosła 69,59 procent.
Węgrzy wybierali 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 - z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości. Każdy uprawniony do tego obywatel Węgier głosujący w kraju miał prawo oddać dwa głosy: jeden na kandydata w okręgu jednomandatowym, a drugi na listę partyjną lub narodowościową w przypadku osób należących do jednej z zarejestrowanych na Węgrzech mniejszości. Wyborcy przebywający poza krajem oddają jeden głos - wyłącznie na listę ogólnokrajową.
Źródło: tvn24.pl, PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Tibor Illyes