Dziennik "Washington Post" ujawnił w sobotę, że Peter Szijjarto regularnie przekazywał swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi relacje na żywo ze spotkań UE. Węgierski polityk początkowo zdementował te informacje, określając je jako "fake newsy".
Jak napisał we wtorek portal Euronews, szef węgierskiego MSZ potwierdził jednak te doniesienia, przemawiając podczas wiecu wyborczego w miejscowości Keszthely. Tłumacząc swoje kontakty z rosyjskim ministrem, zasłaniał się względami dyplomatycznymi. Zaznaczył między innymi, że decyzje podejmowane na forum Unii Europejskiej w sprawach polityki energetycznej, bezpieczeństwa czy przemysłu motoryzacyjnego mają wpływ na relacje Węgier z państwami spoza Unii.
"Rozmawiam nie tylko z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych, ale także z naszymi amerykańskimi, tureckimi, izraelskimi, serbskimi i innymi partnerami przed i po posiedzeniach Rady Unii Europejskiej" - powiedział Szijjarto.
Szijjarto rozmawiał z Ławrowem o wyborach na Słowacji
Podobnie w rozmowie telefonicznej z portalem Telex szef węgierskiej dyplomacji przyznał, że "konsultuje się z osobami ważnymi dla Węgier, aby przed i po naradach ministrów spraw zagranicznych (krajów UE - red.) rozmawiać z nimi o podejmowanych tam decyzjach lub decyzjach, które mają zostać podjęte".
Dopytany, czy Ławrow znajduje się wśród osób, z którymi zazwyczaj się konsultuje, Szijjarto odpowiedział, że Rosja jest ważnym partnerem Węgier, np. w zakresie dostaw energii. - Zazwyczaj konsultuję się ze wszystkimi naszymi ważnymi partnerami, których dotyczą podejmowane tam decyzje - przyznał. - Nie wiem, co w tym dziwnego. To istota polityki zagranicznej i dyplomacji – dodał.
Szijjarto potwierdził również autentyczność swojej rozmowy z Ławrowem z 2020 roku, opublikowanej w poniedziałek przez dziennikarza śledczego Szabolcsa Panyiego. W rozmowie tej Szijjarto miał zwrócić się z prośbą do szefa MSZ Rosji o organizację spotkania ówczesnego premiera Słowacji Petera Pellegriniego z premierem Rosji Michaiłem Miszustinem. Rozmowa ta miała pomóc Pellegriniemu w wyborach parlamentarnych na Słowacji. Do spotkania doszło trzy dni przed głosowaniem, które ugrupowanie Pellegriniego przegrało, a on sam stracił tekę szefa rządu.
- Współpraca środkowoeuropejska jest ważnym celem węgierskiej polityki zagranicznej i zawsze łatwiej jest współpracować z suwerennym rządem niż z rządem finansowanym przez Sorosa - powiedział cytowany przez Telex Szijjarto. George Soros to amerykański filantrop węgierskiego pochodzenia, którego rząd Węgier oskarża o finansowanie m.in. ówczesnej słowackiej opozycji.
Sikorski do Szijjarto: a więc to nie "fake news"?
Do sprawy odniósł się we wtorek szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, zwracając się do swojego odpowiednika w serwisie X.
"A więc to jednak nie 'fake news', Peter?" - zapytał minister spraw zagranicznych, odnosząc się do pierwotnego stanowiska Szijjarto, wedle którego doniesienia o relacjonowaniu spotkań UE Ławrowowi miały być fałszywe. Zamieścił również link do wspomnianego artykułu portalu Euronews.
Wcześniej do doniesień na temat kontaktów ministra odniósł się także lider opozycji na Węgrzech Peter Magyar, który w poniedziałek zapowiedział "natychmiastowe zbadanie sprawy" w przypadku wygrania przez jego obóz wyborów parlamentarnych 12 kwietnia. Magyar, przewodniczący partii TISZA, zaznaczył na Facebooku, że "według tych informacji (amerykańskiego dziennika - red.) Peter Szijjarto zmawia się z Rosjanami, zdradzając interesy Węgier i Europy". "To zdrada, za którą grozi dożywocie" - dodał.
Opracował Mikołaj Stępień
Źródło: Euronews, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Lajos Soos/PAP