Rosyjski nalot na Kijów, zawalił się blok. W całym kraju zginęło co najmniej pięć osób

Atak na Kijów, 14 maja 2026 roku
Pięć ofiar śmiertelnych rosyjskiego nalotu na Ukrainę. Relacja Ołeha Biłeckiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Maksym Marusenko/PAP/EPA
Rosja przeprowadziła w nocy zmasowany atak dronami na Kijów i inne regiony Ukrainy. Fragmenty dronów uszkodziły budynki mieszkalne, a jeden z nich zawalił się. Zginęło co najmniej pięć osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że od nocy z wtorku na środę "Rosja użyła ponad 1560 dronów przeciwko naszym miastom i społecznościom". "To zdecydowanie nie są działania tych, którzy wierzą, że wojna dobiega końca" - skomentował.

W Kijowie, gdzie alarm przeciwlotniczy trwał wiele godzin, w rejonie darnickim na skutek uderzenia zawalił się blok mieszkalny. Spod gruzów uratowano 11 osób, jednak poszukiwania wciąż trwają. "Ludzie są uwięzieni pod gruzami" - przekazał szef wojskowej administracji Kijowa Tymur Tkaczenko.

>> "Eksplozje co kilka minut. Później nadleciały rakiety"

Poszukiwania osób pod gruzami bloku mieszkalnego w dzielnicy Darnica w Kijowie
Poszukiwania osób pod gruzami bloku mieszkalnego w dzielnicy Darnica w Kijowie
Źródło zdjęcia: PAP/Vladyslav Musiienko

Według najnowszych informacji w ataku w nocnych nalotach na Ukrainę zginęło co najmniej pięć osób, około 40 zostało rannych w Kijowie, 28 - w Charkowie, a dwie w Odessie. Wśród zabitych jest 12-letnie dziecko, jak przekazał korespondent TVN24 w Ukrainie Ołeh Biłecki.

Biłecki rozmawiał z mieszkańcami Lwowa i często słyszał, że atak z powietrza jest presją na ukraińskie morale. - Czyli nie ma żadnego znaczenia wojskowego - podkreślił.

Ataki w całej Ukrainie

Ukraińskie lotnictwo poinformowało, że Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy tylko w nocy ze środy na czwartek łącznie 675 dronów i 56 pocisków. Według komunikatu wojskowego obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 652 drony i 41 pocisków, a w 24 lokalizacjach odnotowano 38 trafień. Zniszczenia od spadających odłamków przechwyconych dronów i rakiet odnotowano w kolejnych 18 lokalizacjach.

Ataki zostały przeprowadzone nie tylko na Kijów, ale też na inne regiony Ukrainy - w tym na obwody charkowski, sumski, czernihowski na północy, na obwód połtawski w środkowej części kraju, a także na port w Odessie i infrastrukturę kolejową.

Zełenski: atak nie jest zbiegiem okoliczności

Władze ukraińskie podały, że głównym celem rosyjskich nalotów była infrastruktura kolejowa i energetyczna. Atakowane były między innymi obwody wołyński, lwowski i zakarpacki, które sąsiadują z Polską.

Prezydent Ukrainy ocenił, że zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę w dniu wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Chinach "nie można nazwać zbiegiem okoliczności". Jak informował w środę Zełenski, zginęło co najmniej sześć osób, a rannych zostało kolejnych kilkadziesiąt, w tym dzieci.

Trump przybył w środę do Pekinu z pierwszą oficjalną wizytą w Chinach od 2017 roku. Na czwartek i piątek zaplanowano jego spotkania z przywódcą ChRL Xi Jinpingiem. Zełenski wyrażał nadzieję, że Trump poruszy w Pekinie kwestię zakończenia wojny Rosji z Ukrainą.

OGLĄDAJ: To wywołało największą złość Rosjan. Co myślą o Putinie?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP, Reuters
Czytaj także: