Norwegia jest największym na świecie eksporterem hodowlanego łososia. W ubiegłym roku dzięki sprzedaży ryb i owoców morza zarobiła 175 miliardów norweskich koron (około 16 miliardów euro). Ten fakt czyni tę branżę najważniejszym sektorem gospodarki po przemyśle naftowym i gazowym. Z raportu opublikowanego na początku maja przez firmę Sunstone Institute wynika, że obecnie norweski przemysł rybny produkuje tyle odpadów, ile ludność sześciokrotnie większego kraju.
Ogromne ilości odpadów trafiają do wód
W raporcie napisano, że do wód przybrzeżnych trafiło ponad 75 tysięcy ton azotu. Wartość ta odpowiada ściekom produkowanym przez 17,2 miliona ludzi. Ponadto fermy rybne dostarczyły 13 tysięcy ton fosforu, czyli tyle, ile produkuje około 20 milionów ludzi. Do mórz trafiło też prawie 360 tysięcy ton węgla organicznego. Taką ilość tego zanieczyszczenia "produkuje" prawie 30 milionów ludzi.
- Norwegia to mały kraj liczący zaledwie 5,5 miliona mieszkańców, a ilość zanieczyszczeń, jakie generuje akwakultura - chodzi o fosfor, azot i węgiel organiczny - znacznie przewyższa liczbę ludności tego kraju - powiedziała Alexandra Pires Duro, analityczka danych w Sunstone Institute i autorka raportu
Z raportu wynika też, że tylko około 40 procent składników z paszy dla ryb hodowlanych przekłada się na wzrost ich masy ciała. Reszta, jak piszą eksperci z Sunstone Institute, trafia do morza jak na przykład niezjedzone resztki, dostarczając do wody azot, fosfor i węgiel organiczny. Dane z raportu wskazują, że jedna przeciętna ferma rybna średnio odpowiada emisjom miasta liczącego 25 tysięcy mieszkańców. W 2025 r. w Norwegii działało prawie tysiąc takich ferm.
Spadek tlenu w wodzie
Choć woda w wielu norweskich fiordach sprawia wrażenie krystalicznie czystej, badacze alarmują o rosnącym zanieczyszczeniu związanym z hodowlą ryb. Naukowiec z Norweskiego Instytutu Badań Wód (NIVA) André Staalstroem przyznał dziennikowi "VG", że pomiary z części norweskich fiordów pokazują wyraźny spadek poziomu tlenu w wodzie. - W Sognefjordzie, największym kontynentalnym fiordzie na świecie, dwie trzecie tego spadku można powiązać bezpośrednio ze wzrostem emisji substancji odżywczych z hodowli ryb - powiedział.
Według gubernatorki okręgu Vestland Liv Signe Navarsete, poziom tlenu w głębokich wodach spadł również w drugim co do długości fiordzie w Norwegii, Hardangerfjordzie. W marcu tego roku urzędnicy odrzucili dziewięć wniosków o pozwolenie na budowę ferm rybnych ze względu na wzrost emisji, jaki by to spowodowało. Tom Pedersen, doradca ds. środowiska w regionie, który był ekspertem w raporcie Sunstone Institute, stwierdził, że dane zawarte w analizie nie są zaskakujące.
- Największym problemem, z jakim borykaliśmy się w ciągu ostatnich kilku lat, jest to, że te wszystkie algi, plankton i cokolwiek innego obumierają, opadają na dno i ulegają rozkładowi, a ten proces wymaga tlenu - mówił - Ostatecznym rezultatem jest to, że poziom tlenu w fiordzie spada i spada - dodał.
Sunstone Institute to niezależny norweski ośrodek analityczno-badawczy zajmujący się polityką klimatyczną i środowiskową. Raport oparto na modelu TEOTIL3, rozwijanym przez Norwegian Institute for Water Research (NIVA).
map