Jak podaje agencja United Press International, uderzenie stanowi element szerszej kampanii wymierzonej w jednostki pływające po Karaibach, z których wiele wypływa z portów w Wenezueli. Według Waszyngtonu statki przemycają narkotyki do Stanów Zjednoczonych oraz innych części świata. Działania te są prowadzone w ramach operacji Southern Spear – szeroko zakrojonej misji wojskowej zainicjowanej we wrześniu, której celem jest zwalczanie transportów narkotyków oraz nielegalnego handlu objętą sankcjami wenezuelską ropą naftową na Morzu Karaibskim i Oceanie Spokojnym.
Za realizację działań odpowiada Dowództwo Południowe USA (SOUTHCOM). To jedna z połączonych struktur Pentagonu, odpowiedzialna za planowanie operacji i współpracę w zakresie bezpieczeństwa w regionie Ameryki Środkowej, Południowej oraz na Karaibach.
W oficjalnym komunikacie opublikowanym w serwisie X dowództwo wskazało, że wywiad potwierdził obecność jednostki na znanych szlakach przemytniczych oraz jej bezpośrednie zaangażowanie w operacje karteli. Jak poinformowało, w wyniku akcji zginęło "trzech mężczyzn-terrorystów narkotykowych". "Żaden z żołnierzy USA nie ucierpiał" - czytamy.
Seria ataków USA
Ataki są przeprowadzane przeciwko jednostkom należącym do dziesięciu grup przestępczych, które w styczniu 2025 roku administracja oficjalnie uznała za organizacje terrorystyczne. Według interpretacji prawnej Waszyngtonu, daje to wojsku uprawnienia do stosowania siły ofensywnej wobec cywilnych jednostek na wodach międzynarodowych.
Według danych SOUTHCOM, na kluczowych szlakach przerzutowych przeprowadzono dotychczas ponad 40 uderzeń. Od momentu rozpoczęcia działań w ramach Southern Spear łączna liczba ofiar śmiertelnych po stronie domniemanych grup przestępczych wzrosła do co najmniej 148 osób.
Opracowała Justyna Sochacka
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: U.S. Southern Command