Wysłannik "Faktów" TVN i TVN24 Piotr Kraśko relacjonował, że spotkanie rozpoczęło się około godziny 21 czasu polskiego. Szef NATO wszedł do Białego Domu boczną bramą, a rozmowa odbywała się bez udziału dziennikarzy. Nie jest jasne, czy Trump lub Rutte zabiorą głos.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt zapytana, czy tematem spotkania będzie obecność USA w NATO, odpowiedziała: "To jest coś, o czym prezydent prowadzi dyskusje, i myślę, że będzie o tym rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte dziś".
Podczas briefingu Leavitt zacytowała też przesłanie Trumpa na temat NATO. - Zostali poddani próbie i zawiedli. I dodałbym, że to dość smutne, że NATO odwróciło się od Amerykanów w ostatnich sześciu tygodniach, podczas gdy Amerykanie finansowali ich obronę - brzmiała treść komunikatu, będącego odpowiedzią na deklarację państw NATO, że są gotowe pomóc w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz.
Wizyta szefa NATO w cieniu wypowiedzi Trumpa
Do spotkania z Rutte doszło po serii bardzo krytycznych wypowiedzi Trumpa na temat Sojuszu, w tym otwartego rozważania wyjścia USA, co Trump uzasadniał postawą części państw wobec wojny z Iranem. Prezydent USA krytykował zwłaszcza Wielką Brytanię i Hiszpanię za początkowe odmówienie użycia baz w tych krajach przez siły amerykańskie, a także za odmowę przysłania okrętów do odblokowania cieśniny. W poniedziałek Trump podkreślił, że choć lubi Ruttego i jest on "świetną osobą", to zawiódł się na Sojuszu.
- Jeśli chcecie znać prawdę, to wszystko zaczęło się od Grenlandii. Chcemy Grenlandii. Oni nie chcą nam jej dać. I powiedziałem: pa, pa - powiedział Trump na zakończenie poniedziałkowej konferencji prasowej.
Grenlandia, będąca autonomiczną częścią Królestwa Danii, stała się w styczniu przedmiotem ostrego sporu dyplomatycznego między Stanami Zjednoczonymi, których prezydent deklarował zamiar przejęcia wyspy, a Danią i kilkoma popierającymi ją krajami NATO. Trump ogłosił później na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, że nie użyje siły wojskowej do przejęcia kontroli nad wyspą, i zrezygnował z dodatkowych ceł na towary z ośmiu europejskich państw, które wysłały na Grenlandię wojskowe delegacje.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/YURI GRIPAS / POOL