|

Nagle skończył się świat. "Wciąż wierzymy, że wrócą"

Powódź w Nepalu
Powódź w Nepalu
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/NARENDRA SHRESTHA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ściana wody i błota w kilka chwil zmiatała całe miejscowości, drogi i mosty. Katastrofalna powódź w Nepalu spowodowała śmierć co najmniej 600 osób, a blisko dwa tysiące wciąż jest poszukiwanych. - Widziałem dzieci tracące matki, dzieci tracące wszystko. Będą dźwigać ciężar tej tragedii do końca życia - mówi TVN24+ Suman Nepali, fotoreporter tygodnika "Nepali Times". Artykuł dostępny w subskrypcji

Przez pierwsze 40 minut nie zrobił ani jednego zdjęcia. Nie był w stanie sięgnąć po aparat. Wydało mu się to zwyczajnie niestosowne.

Stał na wzgórzu i patrzył na Betrawati, miasto, które zapamiętał zupełnie inaczej. Kiedyś tętniło życiem, teraz przypominało pustynię. Z kilkuset domów nie ocalał niemal żaden.

- Nie potrafiłem tego wszystkiego przetworzyć - mówi Suman Nepali. Przyjechał dokumentować skutki katastrofalnej powodzi, ale to, co zobaczył, przerosło również jego.

Pozostało 90% artykułu
Czytaj także: