Przez pierwsze 40 minut nie zrobił ani jednego zdjęcia. Nie był w stanie sięgnąć po aparat. Wydało mu się to zwyczajnie niestosowne.
Stał na wzgórzu i patrzył na Betrawati, miasto, które zapamiętał zupełnie inaczej. Kiedyś tętniło życiem, teraz przypominało pustynię. Z kilkuset domów nie ocalał niemal żaden.
- Nie potrafiłem tego wszystkiego przetworzyć - mówi Suman Nepali. Przyjechał dokumentować skutki katastrofalnej powodzi, ale to, co zobaczył, przerosło również jego.
Pozostało 90% artykułu