Można zacząć od informacji rodem z encyklopedii: osada Truso została założona w okolicach dzisiejszego Elbląga przez wikingów w drugiej połowie VIII wieku i jako tak zwane emporium albo faktoria, czyli miejsce wymiany towarów i usług, funkcjonowała do pierwszej połowy XI wieku.
Nudne? Owszem. Ta historia zasługuje na ciekawsze początki.
Wulfstan przybywa do Truso
Na przykład taki. Końcówka IX wieku. Niejaki Wulfstan - dworzanin króla Wesseksu (dzisiejsza południowa Anglia) Alfreda Wielkiego - wybiera się z Hedeby (obecnie północne Niemcy) na eskapadę przez Morze Bałtyckie.
Płynie wikińskim okrętem bojowym, drakkarem.
Mija południowe wybrzeże Bałtyku (dziś ziemie od Szczecina do Gdańska) i przez przesmyk między wyspami (teraz to już ląd: Mierzeja Wiślana) wpływa na Zalew Estyjski (dzisiejszy Wiślany). Następnie zmierza w górę rzeki Ilfing (rzeka Elbląg), do portu Truso leżącego u brzegu dużego jeziora (dzisiejsze Drużno, pięć kilometrów od centrum Elbląga).
Podróż zajmuje mu mniej więcej tydzień. W Truso mieszka około dwóch tysięcy ludzi, co - jak na ówczesne czasy - czyni z tej osady północnoeuropejską metropolię.
Nie wiemy, dlaczego i po co Wulfstan tu przypłynął, jaką misję powierzył mu król Alfred.
Zagadka Atlantydy
Albo zacznijmy inaczej. Jest rok 1589. Relacja Wulfstana otwiera pierwszy tom dzieła angielskiego geografa Richard Hakluyta "Wyprawy morskie, podróże i odkrycia Anglików". Anglik pisze, że Wulfstan dotarł do Truso, które "było obok Gdańska".
- To Richard Hakluyt wydobył relację Wulfstana na światło dzienne - mówi archeolog doktor Marek Jagodziński. - Od tej publikacji zaczęły się poszukiwania Truso. Osada obrosła w legendę i zyskała miano Atlantydy.
Opowieść można więc budować według kanonu filmu przygodowego: mamy zagadkowy tekst; wiemy, że skarb (pozostałości po wikingach) jest gdzieś niedaleko - trzeba tylko wczytać się ze zrozumieniem w zapisane przed wiekami słowa, by dostąpić tajemnicy i zostać odkrywcą.
Bo Wulfstan napisał dosłownie kilka zdań, z których jasno wynikało, że osada wikingów znajdowała się przy wodach jeziora, do którego dopływało się przez Zalew Wiślany i rzekę.
Jest tylko jedno jezioro w tej okolicy - Drużno. Prowadzi do niego tylko jedna duża rzeka - Elbląg.