Do startu doszło w niedzielę o godzinie 7.26 czasu lokalnego (w Polsce była wtedy godzina 13.26). Rakieta Falcon Heavy wyniosła Teleskop Nancy Grace Roman z Centrum Kosmicznego im. Johna F. Kennedy'ego na Florydzie.
Sprzęt, nazwany na cześć pierwszej Dyrektorki NASA ds. Astronomii, ma docelowo znaleźć się w punkcie libracyjnym L2 układu Ziemia-Słońce, w półcieniu naszej planety - zapewni to optymalne warunki obserwacyjne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze wykonane przez niego obrazy zobaczymy w 2027 roku.
>>> CZYTAJ TEŻ: Krwawy Księżyc. Tak wyglądało zaćmienie
Wyważy drzwi do Wszechświata
Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman (w skrócie Roman) będzie skupiać się na badaniach planet pozasłonecznych oraz ciemnej energii. Główne zwierciadło ma średnicę 2,4 metra, tyle samo co zwierciadło Teleskopu Hubble’a. Towarzyszyć mu będzie aparat o rozdzielczości 300 megapikseli pracujący w podczerwieni i widzialnym spektrum światła oraz koronograf blokujący poświatę gwiazd.
- Roman ma zasadniczo taką samą czułość i ostrość widzenia jak Hubble, ale bada niebo znacznie szybciej - wyjaśniała w lipcu Julie McEnery z Centrum Lotów Kosmicznych NASA im. Goddarda. Jak dodała, jeden miesiąc obserwacji ma pozwolić na zbadanie całej naszej galaktyki, co teleskopowi Hubble'a zajęłoby około wieku.
Badacze spodziewają się, że dzięki teleskopowi może dojść do odkrycia nawet 100 tysięcy planet pozasłonecznych. Dla porównania obecnie potwierdzonych jest około 6,3 tys. egzoplanet, spośród których większość znajduje się w promieniu kilku tysięcy kilometrów od Układu Słonecznego.
- To tak, jakby teleskopy Hubble’a i Jamesa Webba oglądały wszechświat przez dziurkę od klucza, ale Nancy Grace Roman wyważy te drzwi - powiedziała w sobotę Nicola Fox, szefowa Dyrekcji Misji Naukowych NASA.