- Niemcom powodziło się znacznie lepiej przed przyjęciem euro. Widzimy szerokie zubożenie pracujących warstw społeczeństwa - mówiła Alice Weidel w niedawnym wywiadzie dla niemieckiej telewizji publicznej. - Schengen funkcjonuje tylko przy bezpiecznych granicach zewnętrznych i otwartych granicach wewnętrznych. Ani jedno, ani drugie nie funkcjonuje - oceniła.
Niemcy uchodzą za największego beneficjenta strefy euro i strefy Schengen, dlatego pomysł wyjścia z nich odbił się szerokim echem w całej Europie. "Przywrócenie stałych kontroli na granicach Niemiec będzie miało poważne konsekwencje, także gospodarcze, dla Polski. Ale nasi nacjonaliści nie kalkulują co się stanie gdy inni zaczną działać tak samolubnie jak oni postulują. Przecież 'AfD to taki niemiecki PiS'" - ocenił szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.
AfD prowadzi w sondażach przed lokalnymi wyborami
W Niemczech szykuje się wyjątkowo gorąca politycznie końcówka lata. 6 września w landzie Saksonia-Anhalt odbędą się wybory regionalne. W sondażach z miażdżącą przewagą prowadzi AfD. Przy odpowiednich wynikach innych partii ponad 40 procent poparcia może dać jej możliwość wyjścia z politycznej izolacji i utworzenia samodzielnego rządu.
Przeciwnicy polityczni i media biją na alarm. AfD u władzy nawet na poziomie landowym może oznaczać dla tej partii dostęp do informacji niejawnych - niemieckich, a nawet ogólnoeuropejskich. Niemiecki kontrwywiad od dawna określa tę partię jako ekstremistyczną, nawiązującą do III Rzeszy, silnie powiązaną z Kremlem.
Skrajna prawica stawia na wypróbowaną narrację - straszy migrantami. Kierownictwo partii obiecuje deportację wszystkich Syryjczyków. Obecnie jest ich w Niemczech około 1,3 miliona. - Priorytetem jest reorganizacja migracji i rozróżnienie między tymi, którzy chcą się przyczynić do rozwoju, a tymi, którzy przebywają tu nielegalnie i wykorzystują nasz system. Oni muszą zostać odesłani do domu - powiedział Ulrich Siegmund, kandydat AfD na premiera Saksonii-Anhalt.
W Niemczech coraz głośniej mówi się o tym, że ignorowanie głosów wyborców zwycięskiej partii jest niedemokratyczne. W niedawnym sondażu na pytanie, czy boi się pan/pani AfD, 49 procent respondentów odpowiedziało - nie. - AfD stała się partią, która trafia również do młodych ludzi. Nie wygaduje tylko starych bzdur, ma ofertę dla wszystkich Niemców. AfD to partia, która naprawdę, szczerze przemawia w imieniu ludzi i robi to z głębi serca - uważa Philip, zwolennik partii.
W Magdeburgu, stolicy Saksonii-Anhaltu, część środowisk wyraźnie boi się dojścia do władzy skrajnej prawicy. Na 26 sierpnia obcokrajowcy zapowiedzieli kilkugodzinny strajk. Nauczyciele boją się zmian w nauczaniu, zwłaszcza historii II wojny światowej.
W skali całego kraju AfD prowadzi w sondażach ze stabilną, kilkupunktową przewagą nad współrządzącym blokiem chadeckich partii CDU-CSU. Kolejne wybory do Bundestagu planowane są na 2029 rok.