Według RMF FM, obrona polityka PiS podejrzanego w aferze Funduszu Sprawiedliwości chciała umorzenia części postawionych mu zarzutów, a także anulowania decyzji o areszcie.
Prokuratura - jak pisze RMF FM - nie podzieliła argumentów obrony opartych na postanowieniu sądu w sprawie innego z podejrzanych w aferze Funduszu Sprawiedliwości - Zbigniewa Ziobry. W sprawie ekstradycji byłego ministra sprawiedliwości sąd uznał, że wniosek może objąć jedynie 19 z 26 zarzutów, bo w przypadku siedmiu z nich nie ma dużego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstw. Te zarzuty były zbieżne z częścią zarzutów dla Romanowskiego.
Prokuratura oceniła, że środek zapobiegawczy stosuje się w sprawie, a nie osobno do każdego zarzutu. Zwrócono też uwagę, że nadal istnieją podstawy do stosowania tymczasowego aresztowania wobec ściganego. Wskazano przy tym na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez niego zarzucanych mu przestępstw.
Zarzuty dla Romanowskiego
Śledczy zamierzają postawić Romanowskiemu m.in. zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez Ziobrę, popełnienia przestępstw urzędniczych i ustawiania konkursów za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości.
Byłego wiceministra nie ma w Polsce od końca 2024 roku. Najpierw przez prawie półtora roku przebywał na Węgrzech. Dostał tam od Viktora Orbana azyl polityczny, ale parasol ochronny zwinął się po zmianie władzy. Według doniesień polskich mediów, Romanowski był widziany w Serbii i Chorwacji.
W czerwcu obrońcy posła PiS zawnioskowali o uchylenie mu europejskiego nakazu aresztowania. 10 lipca Sąd Okręgowy w Warszawie poinformował, że nie przychylił się do tego wniosku.