Tajlandia przeżywa obecnie bardzo burzliwy okres. Trybunał Konstytucyjny zlecił rozwiązanie rządzącej Partii Władzy Ludu oraz dwóch partii koalicyjnych po uznaniu ich za winne oszustw wyborczych. Wydał także 5-letni zakaz działalności politycznej czołowym przywódcom wszystkich tych partii, w tym premierowi Somchai Wongsawatowi.
Do tego doszły ostre protesty antyrządowe, w tym blokada obu portów lotniczych w rejonie Bangkoku, zakończona dopiero po rozwiązaniu partii koalicji rządzącej, poważnie skomplikowały sytuację gospodarczą kraju.
Zastąpił go następca tronu
W tej napiętej sytuacji miliony Tajlandczyków czekały na przemówienie monarchy, licząc na wskazówki, jak wyprowadzić kraj z politycznego paraliżu.
Zamiast niego, w radiu publicznym wystąpił książę-następca tronu Varjiralongkorn, ale z zaledwie trzyminutowym przemówieniem, w którym poinformował, że król jest "trochę chory".
Źródło: PAP